Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

X w ciele Igreka. Rozmowa z najmłodszym menadżerem w Metrohouse

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_0564794a199479314.jpg
X w ciele Igreka. Rozmowa z najmłodszym menadżerem w Metrohouse

Jest młody. Ile ma lat? Cóż, nie zdradził. Wiemy, że jest najmłodszym menedżerem w agencji nieruchomości Metrohouse. Swój sukces zawdzięcza sumienności, proaktywności i … small talkingowi. Rafał Drożowski w rozmowie z Youngpro.pl zdradza dlaczego zawód doradcy nieruchomości jest uważany za stresujący i co zadecydowało o tym, że awansował po zaledwie rocznym stażu na stanowisku doradcy klienta.

Youngpro.pl: Jak wspominasz pierwszy dzień w pracy na stanowisku menedżerskim?

Rafał Drożowski: Dużo nowości, nowe stanowisko, nowe obowiązki - odczuwałem delikatny stres. Wygłosiłem expose mojemu zespołowi, chociaż większość osób już mnie znała, dlatego nie czułem się obco. Wymieniłem w nim cechy i postawy, które cenię u pracowników. Pokrywają się one zresztą z tymi, które postrzegam jako zakorzenione w mojej osobie.

Co więc cenisz u pracowników?

Asertywność, pewność siebie, charyzmę, bo w pracy agenta nieruchomości najważniejsze jest zbudowanie dobrej relacji z klientem. W naszej agencji poświęcamy mu wiele uwagi, a dzięki pozyskanemu zaufaniu, klienci polecają nas swoim znajomym. Liczy się też systematyczność i pracowitość. Trzeba zdawać sobie sprawę, że w tej branży obowiązuje zazwyczaj nienormowany czas pracy - czasami pracuje się 3, a czasami 13 godzin dziennie.

Wg zasady Pareto 80% efektów jest wynikiem 20% poświęconego wysiłku. Co stanowiło owe 20% kiedy wykonywałeś jeszcze obowiązki doradcy klienta?

Bezpośredni kontakt z klientem. Nawiązanie relacji podczas spotkania, które jest wynikiem kilku czynników. Jednym z nich jest pozytywne pierwsze wrażenie, pierwsze 5 sekund. Podstawa to pewność siebie, optymizm i dobre nastawienie. Dodatkowo zwracam uwagę jak wyglądam, w co jestem ubrany i uzbrajam się w uśmiech. Istotny jest także small talking. Spotkania, które teoretycznie powinny trwać godzinę, przeciągają się czasami do 2 godzin, tylko dlatego, że nawiązuję rozmowę np. o wspólnych zainteresowaniach, atrakcjach w rodzinnej miejscowości klienta czy bieżących wydarzeniach na świecie.

Pierwsze wrażenie i small talking jako przepis na sukces. Brzmi wręcz nieprawdopodobnie.

Wystarczy powiedzieć, że w całej sieci Metrohouse zajmowałem trzecią pozycję w rankingu najlepszych doradców klienta pod względem sprzedaży. Nie zdążyłem zdobyć szczytu, ponieważ zostałem awansowany na stanowisko menedżerskie.

Rozumiem. Co oprócz wyników zdecydowało o Twoim awansie?

Z pewnością wpływ na to miała także moja sumienność i systematyczne raportowanie efektów mojej pracy. Mój przełożony zawsze wiedział gdzie jestem, co robię, jakie zlecenia aktualnie wykonuję. Starałem się również pomagać innym pracownikom, udzielając potrzebnych im wskazówek czy informacji. Czasami pomagałem także podczas spotkań, zupełnie bezinteresownie, bo nie miałem z tego żadnych korzyści materialnych. To pozwoliło mojemu ówczesnemu dyrektorowi dostrzec mój potencjał.

W tej pracy ważna jest chyba także odporność na stres i umiejętność pracy pod presją czasu.

To prawda. W różnych rankingach najbardziej stresujących zawodów, agent nieruchomości pojawia się nawet w pierwszej dziesiątce. Nic zresztą dziwnego. Nasi klienci powierzają nam często majątek całego swojego życia, a to wielka odpowiedzialność. Trzeba być gotowym na odpowiedź na każde pytanie i prezentację każdej nieruchomości. Do tego należy dodać kwestie prawne, które bywają czasami bardzo zawiłe i skomplikowane, a trzeba je kontrolować na bieżąco, ponieważ przepisy często się zmieniają. Należy też pamiętać, że wynagrodzenie agenta nieruchomości jest ściśle uzależnione od wyników jego pracy – określony procent od wysokości każdej zawartej transakcji. Na mnie taka presja działała mobilizująco i przejawiała się stresem pozytywnym. To czy taka presja na wynik kogoś stresuje czy nie to kwestia indywidualna. Jeżeli komuś uniemożliwia wykonywanie obowiązków, albo powoduje większy dyskomfort psychiczny, to kariera w tej branży nie jest mu pisana.

Wspominałeś o roli sumienności i systematyczności w pracy zawodowej. Dużo się mówi ostatnio, że studenci i absolwenci – pokolenie Y są z tymi cechami na bakier.

Rzeczywiście, opublikowano wiele artykułów porównujących pokolenie X i Y na rynku pracy. Nic nowego w tym temacie nie powiem – achillesową piętą młodszych pracowników jest brak sumienności i poczucia obowiązku. Mają trudności z dostosowaniem się do czasu pracy. Często nie dostrzegają ile możliwości ich omija, kiedy skupiają się w pracy tylko na wykonywaniu obowiązków, nie wykazując przy tym zbytniej proaktywności. Z drugiej strony, absolwenci którzy rozpoczynają karierę w naszej firmie, mają już dużo doświadczeń zawodowych zdobytych w trakcie studiowania, natomiast ich starsi koledzy i koleżanki poświęcali ten czas tylko na nauce. Uważam, że to ważna i pozytywna zmiana. Igreki są ambitne, a my staramy się sprostać ich oczekiwaniom poprzez system szkoleń i couching.





2013-02-08 ,