Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne. Jak je prześwietlić?

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_70fbfd2c2e951504.jpg
Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne. Jak je prześwietlić?

Zasada ograniczonego zaufania w poszukiwaniu pracy to absolutna konieczność. Nie warto się dzielić swoimi danymi osobowymi z niewiarygodnymi lub zwyczajnie złymi pracodawcami. Jak w gąszczu ogłoszeń rekrutacyjnych odnaleźć dobrą ofertę?

Napisanie maila i załączenie do niego CV i listu motywacyjnego trwa zaledwie chwilę. To zachęca niektórych kandydatów do masowej wysyłki aplikacji na praktycznie każde stanowisko, którego nazwa wydaje się znajoma. Pomijając fakt, że takie działanie nie przynosi spodziewanego skutku, bo potrzebne są jeszcze niezbędne w danej pracy kwalifikacje, to ryzykuje się wtedy spotkaniem z nierzetelnym pracodawcą.

Ogłoszenia rekrutacyjnie należy więc czytać uważnie i nie brać wszystkiego za pewnik. W Internecie roi się od ofert pracy firm gdzie panuje duża rotacja, praca jest ciężka, niewdzięczna i słabo płatna – jednym słowem złych pracodawców, u których nikt nie chce długo pracować. Już sama rozmowa rekrutacyjna w takich firmach nie należy do przyjemności. Pytania o życie osobiste, stresująca atmosfera, brak profesjonalizmu i obietnice bez pokrycia.

Jak zatem znaleźć dobrą ofertę pracy? Co wskazuje na to, że ogłoszenie o pracę zostało opublikowanego przez nierzetelnego pracodawcę? Jak nie dać się nabrać na marketingowe sztuczki rodem z lat 90’tych? Skąd wiadomo, że oferta pracy w „aktywnej obsłudze klienta” to nie zwyczajna akwizycja? Prezentujemy 5 poszlak, które pozwolą zweryfikować wiarygodność ogłoszenia rekrutacyjnego.

Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne: mniejsze ryzyko na płatnych portalach

Lepszych pracodawców można znaleźć na budzących zaufanie portalach rekrutacyjnych i mediach. Umieszczanie tam ogłoszeń jest płatne – to świadczy, że firmy które się tam ogłaszają podchodzą do rekrutacji pracowników poważnie, traktują to jako inwestycje. Pozwala to też sądzić, że nie szczędzi na płacach i rozwoju. Pracodawców wysokiego ryzyka zwyczajnie na to nie stać.

Bariera odpłatności utrudnia lub też uniemożliwia umieszczanie fikcyjnych ofert pracy, za którymi nie stoją żadne realne wakaty. Firmy czasami decydują się na ich umieszczenie w celach promocyjnych lub badania rynku kandydatów. Służą czasami także zwykłym wyłudzeniom danych osobowych, przez oszustów, którzy na ich podstawie dokonują nadużyć, przestępstw finansowych etc..

Drugim argumentem, jest fakt, że nie każdy może umieścić ofertę pracy na takim portalu. Chcąc to zrobić, pracodawca musi przejść weryfikacje, podać informacje o sobie, NIP, czy dane adresowe. Nie jest więc anonimowy, bo na fakturze muszą widnieć prawdziwe dane. To nie wszystko, np. Youngpro.pl promuje jedynie oferty pracodawców, którzy nie tylko są zweryfikowani, ale także dobrze znani. Pracownicy portalu często kontaktują się z działem HR firmy, znają jej ofertę i warunki zatrudnienia. Dodatkowo takim portalom zależy na wiarygodności i profesjonalizmie. Dlatego też nie publikują ogłoszeń nieetycznych, czy o charakterze erotycznym.

Oferty pracy zamieszczone na portalach bezpłatnych należy traktować z dużą dozą ostrożności. Z pewnością ogłaszają się tam również etyczni i dobrzy pracodawcy, warto jednak przed wysłaniem CV dokładniej go zlustrować. Jak? Wyjaśniamy w dalszej części artykułu.

Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne: czy ukryty pracodawca ma coś do ukrycia?

Oferty pracy można zasadniczo podzielić na dwie kategorie – jawne i utajnione. W przypadku ogłoszeń jawnych pracodawca na początku ogłoszenia jednoznacznie się przedstawia podając nazwę swojej firmy. To ułatwia weryfikację pracodawcy – można sprawdzić co firma pisze o sobie na swojej stronie internetowej, zapoznać się z jej profilem działalności, a także przeczytać opinie zamieszczone w Internecie. Do tych ostatnich warto oczywiście podchodzić z dystansem, ale zdecydowana przewaga negatywnych komentarzy, może świadczyć, że polityka personalna firmy nie jest na najwyższym poziomie. Takie opinie warto jednak czasem zweryfikować podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Problem zaczyna się, gdy pracodawca postanowił opublikować ogłoszenie utajnione, lub rekrutować przez agencję pracy. Jest to dla kandydata zazwyczaj niekomfortowa sytuacja – nie wie do jakiej firmy aplikuje, nie może jej zgooglować, ani zweryfikować.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w większości przypadków publikacji ogłoszeń utajnionych, pracodawca nie ma złych zamiarów. Być może chce rekrutować na stanowisko już obsadzone, ale tak żeby dany pracownik się o tym nie dowidział. Bywa również, że od razu zgłasza się do wyspecjalizowanej agencji pracy, by ta przeprowadziła proces rekrutacyjny za niego. Miarą wiarygodności pracodawcy, który zdecydował się na ten krok jest wiarygodność i prestiż agencji pracy, na którą się zdecydował. Korzystanie z usług takich agencji to dodatkowy koszt i świadczy co najwyżej o tym, że pracodawca nie oszczędza na pozyskaniu z rynku najlepszego kandydata.

Zdecydowanie podejrzanie wyglądają natomiast ogłoszenia utajnione, publikowane na bezpłatnych portalach pracy, umieszczone przez pracodawcę, które obiecują wysokie zarobki. Już na pierwszy rzut oka widać wielki rozbrat z logiką.

Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne: mglisty opis i mgliste obietnice

Profesjonalne ogłoszenie rekrutacyjne powinno zawierać nazwę stanowiska oraz pełne i wyczerpujące informacje dot. wymagań stawianych kandydatom, zadań/obowiązków na danym stanowisku pracy, a także ofertę pracodawcy.

Brak wyszczególnionych zadań, czy oferty pracodawcy, świadczyć może raczej o pośpiechu, bądź braku profesjonalizmu osoby, która publikowała ogłoszenie. Jeżeli jednak firma jest sprawdzona i znana, to nie ma się czego obawiać, a o szczegóły można dopytać podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nie mniej jednak - minus dla pracodawcy.

W o wiele gorszym świetle stawia go jednak brak wymagań, bądź mgliste i zdawkowe ich sformułowanie, szczególnie gdy nazwa stanowiska sugeruje pewną odpowiedzialność, a w ofercie pracodawcy widnieje obietnica atrakcyjnych zarobków. Takie ogłoszenia należy stanowczo omijać szerokim łukiem, no chyba, że interesuje nas np. praca w marketingu bezpośrednim, czytaj: stanowisko akwizytora.

Podejrzane ogłoszenia rekrutacyjne: diabeł tkwi w szczegółach

  • Wygląd ma znaczenie. W weryfikowaniu wiarygodności ogłoszenia rekrutacyjnego warto skupić się nie tylko na treści, ale także na jego jakości wizualnej. Duzi, atrakcyjni pracodawcy starają się publikować oferty pracy w firmowym layout’cie i pamiętają o zamieszczeniu logo.
  • Gdy firma publikuje ogłoszenie zbyt często. Zdarza się, że ogłoszenie rekrutacyjne nieustannie wraca na portal pracy. Budzić to może podejrzenie, że firma nie oferuje dobrych warunków zatrudnienia i panuje w niej duża rotacja pracowników. Należy jednak brać pod uwagę, że może to wynikać z wysokich, bądź specyficznych wymagań stawianych kandydatom, jak również ze skali działalności firmy – być może firma intensywnie się rozwija lub jej potrzeby kadrowe skupiają się na jednym, kluczowym stanowisku.
  • Rażące błędy ortograficzne, to naprawdę zły sygnał o rekruterze, który napisał ogłoszenie.
  • Ogłoszenie to nie wszystko. Warto również ocenić krytycznym okiem profesjonalizm jego strony internetowej, zapoznać się z referencjami dla firmy i przeczytać dział aktualności. Można dzięki temu wyciągnąć wnioski na temat rzetelności, aktywności i wizerunku przedsiębiorstwa. Choć jest to dobry sygnał, to jednak nie zawsze musi się przekładać na atrakcyjność zatrudnienia.
  • Podszywanie się pod pracodawcę. W zeszłym roku agencje pracy informowały, że oszuści podszywają się pod ich marki i oferują „atrakcyjne” oferty pracy zagranicą, przy czym za swoje usługi inkasowały od kandydatów różnego rodzaju zaliczki i opłaty. Czasami warto wejść na oficjalną stronę pracodawcy/agencji pracy i sprawdzić, czy w zakładce z ofertami pracy znajdują się identyczne ogłoszenia.





2013-03-14 ,