Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Jak radzić sobie ze stresem na rozmowie kwalifikacyjnej? Wywiad z doradcą zawodowym

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_fb1138ba859924563.jpg
Jak radzić sobie ze stresem na rozmowie kwalifikacyjnej? Wywiad z doradcą zawodowym

Drżące dłonie, drżący głos, na twarzy wypieki, a w głowie pustka. To czarny, ale dla wielu osób realny scenariusz własnej autoprezentacji na rozmowie kwalifikacyjnej. Co ciekawe stres może być również naszym sprzymierzeńcem, bo gdy pozostaje na pewnym poziomie, pobudza i mobilizuje. Jednak, kiedy go przekroczy, zaczynają się schody. Jak zejść po nich pewnym krokiem podpowie Izabela Surmacz – doradca zawodowy w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. 

****

Marcin Świejkowski: Rozmowa kwalifikacyjna to poważna sprawa, dlatego często towarzyszy jej stres. Potrafi on pokrzyżować zawodowe plany, nawet pomimo posiadania odpowiednich kwalifikacji. Z czego to wynika?

Izabela Surmacz: Stres, który pojawia się przed i podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest reakcją na sytuację, która jest dla Ciebie ważna, czasem nowa.  Stawiasz sobie ambitny cel, ponieważ chcesz zaprezentować się jak najlepiej i tym samym liczysz na zatrudnienie.  To, co równie stresujące, to fakt, że będziesz oceniany.

Rozmowa kwalifikacyjna często kojarzy się z egzaminem, od którego zależy bardzo wiele w naszym życiu. Jeśli jesteś przed swoją pierwszą rozmową kwalifikacyjną, to główną przyczyną stresu może być brak doświadczenia w takich spotkaniach.  Jeśli natomiast otrzymałeś zaproszenie do rekrutacji po dłuższym czasie milczenia, ze strony pracodawców, to nadajesz jej bardzo wysoką rangę i chcesz zdwoić wysiłki, aby zakończyła się sukcesem.

Zatem im dłużej poszukujesz pracy, im bardziej ci zależy, tym większy jest poziom stresu podczas rozmowy kwalifikacyjnej?

Jeśli czas poszukiwania pracy się wydłuża, to oczekiwanie potęguje napięcie, które czai się w różnych zakamarkach ciała i psychiki, dając o sobie znać w różny sposób: bolące mięśnie, nadmierne pobudzenie, potliwość lub objawia się zupełnie odwrotnie, jako apatia czy zniechęcanie do działania. Idziesz na rozmowę, a jednocześnie mówisz znajomym, że jest ci wszystko jedno czy cię zatrudnią. To naturalne reakcje obronne twojego organizmu, które wskazują, że jego równowaga została zachwiana.

Jakie jeszcze obawy towarzyszą kandydatom siadającym twarzą w twarz z rekruterem?

W obiegowej opinii  taka sytuacja jest stresująca sama w sobie. Jednak, kiedy podczas konsultacji zawodowych pytam, co rzeczywiście wywołuje dyskomfort, odpowiedzi są skrajnie różne. Dotyczą one nie tyle samej rozmowy, co sfery głęboko zakorzenionych przekonań, jakie ma kandydat o sobie. Kandydaci tworzą w swojej głowie różne negatywne scenariusze.

„Jestem zbyt nieśmiały”, „wiem za mało o firmie, do której aplikuję”, „nie potrafię wytłumaczyć luki w swoim życiorysie”, „mam zbyt mało doświadczenia zawodowego”, „nie potrafię wyjaśnić przyczyn odejścia od poprzedniego pracodawcy” – to jedne z najczęstszych odpowiedzi, jakie uzyskuję.

Dość częstą obawą towarzyszącą aplikowaniu o pracę jest odrzucenie. A co jeśli mnie odrzucą? Kandydaci niemal to widzą i czują, a takie czarnowidztwo potęguje stres, zamiast pomagać. Co więcej działa tutaj zasada samospełniającej się przepowiedni – twoje oczekiwania wpływają na twoje zachowanie, a twoje zachowanie   bezpośrednio buduje twoją przyszłość.

Polecam wyobrażenie sobie pozytywnych scenariuszy, np. wizualizację, że rozmowa zakończyła się sukcesem, że wychodzisz z rekrutacji zadowolony/zadowolona i za kilka dni zaczynasz pracę w tej firmie. Nawet jeśli ten scenariusz się nie powiedzie, to trudno. Na kolejnej rozmowie będziesz lepiej przygotowany dzięki temu doświadczeniu. Taki sposób myślenia okazuje się pomocny dla wielu osób.

Jak zatem radzić sobie ze stresem?

Stres wynika niejednokrotnie z niepewności, braku informacji, które można rozwiać poprzez dotarcie np. do raportów na temat zarobków w danej branży, czy poprzez trening autoprezentacji z trenerem/doradcą zawodowym lub rozmowę z psychologiem i wydobycie swoich mocnych stron i talentów, na których będziesz mógł bazować podczas rozmowy rekrutacyjnej.

Jeśli nie jesteś w gronie osób, na które stres działa mobilizująco i jest on dla ciebie raczej blokadą niż siłą napędowa, postaraj się zrozumieć, co dzieje się z twoim ciałem i psychiką, kiedy rynek pracy wystawia cię na próbę w postaci rozmowy rekrutacyjnej. Poznanie i zaakceptowanie swoich reakcji jest podstawą w nabywaniu umiejętności radzenia sobie ze stresem.

Akceptacja stresu jest tak naprawdę akceptacją, którą dajesz sobie. Nielubiany stres pochodzi od Ciebie. Masz, zatem w dużej mierze wpływ na to, jak się czujesz.  Zrozumienie przyczyny, dla której się stresujesz jest początkiem drogi do uporania się z dyskomfortem.

Doradcy zawodowi polecają też solidnie się przygotować do każdej rozmowy kwalifikacyjnej.

To prawda. Im wcześniej zaczniesz przygotowania do poszukiwania lub zmiany pracy, tym większe prawdopodobieństwo, że zaoszczędzisz sobie rozczarowań, związanych z nieprzygotowaniem się i nieznajomością aktualnych wymagań i realiów na rynku.

Jednym ze sposobów na poradzenie sobie ze stresem jest przećwiczenie rozmowy i odpowiedzi na często powtarzające się na rozmowach pytania z doradcą zawodowym. Takie osoby można spotkać w swoim uczelnianym biurze karier. Po symulacji, doradca udziela informacji zwrotnej na temat twoich odpowiedzi oraz autoprezentacji. Dla wielu osób ciekawym i wiele wnoszącym doświadczeniem jest symulacja rozmowy kwalifikacyjnej z użyciem kamery. Odtworzenie takiego nagrania pozwala, aby krok po kroku omówić z doradcą swoje odpowiedzi i zachowania.
Dzięki symulacji zyskuje się doświadczenie, które pozwala na trening, które stanowi podstawę do przemyślenia oraz udoskonalenia technik autoprezentacji.

Warto zapamiętać - im więcej trenujesz, tym stres jest mniejszy. Wiele pytań zadawanych przez pracodawcę powtarza się, a Ty zyskujesz pewność siebie, bo odpowiedzi zaczynają same się układać przychodzić.

Praca domowa odrobiona, ale co jeśli przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej zawiedzie? Drżące ręce, łamliwy głos, niespójne zdania. Wielu kandydatów chwyta się wtedy ostatniej deski ratunku i na różne sposoby stara się maskować stres.

To podstawowy błąd. Jeśli będziesz chciał zamaskować stres, pomijając etap zrozumienia swoich emocji i reakcji w stresującej sytuacji, to może powstać prawdziwie wybuchowa mieszanka. Stres plus próba udawania, że go nie ma, powoduje, że np. zamiast być sobą, starasz się być bardziej dokładny niż zwykle, jeszcze bardziej uporządkowany, profesjonalny niż jesteś, na co dzień. Kto próbował wie, że efekty bywają często odmienne od spodziewanych, a wpadka goni wpadkę. Bywa, że kandydat tak bardzo stara się zrobić pozytywne wrażenie, używa skomplikowanego, branżowego słownictwa, ale gubi po drodze sens pytania, które zadał rekruter.

Jedną z zalecanych w sytuacjach stresowych technik jest powiedzenie na głos „jestem zestresowany”, „jestem zestresowana”. Czy to rzeczywiście może pomóc?

Powiedzenie na głos o swoim napięciu może zdecydowanie pomóc.  Nazywanie swojego stanu emocjonalnego, nieco go oswaja, a także jest szczere – zarówno w stosunku do samego siebie jak i rozmówcy. Stres nie będzie wtedy „potworem z szafy”, którego imienia nikt nie wymawia, a taki kandydat będzie mógł być sobą, bez udawania kogoś, kim nie jesteś.

Rekruter jest bacznym obserwatorem i szybko zauważy jeśli jesteś zestresowany. Czasem zadba  o rozładowanie napięcia i wykona w Twoim kierunku gest, który Cię ośmieli i rozluźni, a czasem będzie chciał zobaczyć jak poradzisz sobie w tej trudnej sytuacji i może zachować się nawet w sposób prowokujący, zadając dodatkowe pytania. Moja rada jest taka. Nie staraj się być ”bohaterem”, bądź człowiekiem z krwi i kości, który ma odwagę aby w trudnej dla siebie sytuacji powiedzieć na głos co się z nim dzieje i że spowodowane jest to, tym że ta rozmowa jest niezwykle ważna. Taka szczerość z pewnością zaprocentuje. A jeśli nie, to może nie jest to miejsce dla Ciebie?

Załóżmy, że powiedziałem już otwarcie „jestem zestresowany”, rekruter zadaje mi następne pytania, a w głownie – dosłownie nic, zero pomysłów na odpowiedź, pustka w głowie. Co teraz?

Weź łyk wody. Te kilka sekund często wystarczy, aby zebrać i uporządkować myśli przed udzieleniem odpowiedzi na pytanie. Zdecydowanie lepiej jest chwilę pomilczeć niż zapełniać pustkę w głowie,  nic niewnoszącym monologiem. Dlatego postaw na jakość swojej wypowiedzi, a nie na ilość słów, które wypowiadasz. Możesz też poprosić o chwilę do zastanowienia.

Jaka jest zatem recepta na poradzenie sobie z nadmiernym stresem?

Skoncentruj się na  pozytywnym myśleniu opartym o Twoje mocne strony. Dzięki temu możesz osiągnąć większą pewność siebie. Podstawą będzie racjonalna ocena swoich możliwości i wypowiedzenie marzeń, które pozwolą Ci na wyznaczenie ambitnych celów.  Podejmuj wyzwania i trenuj autoprezentację oraz mówienie o swoich doświadczeniach zawodowych posługując się językiem kompetencji. Skorzystaj ze wsparcia doradców, którzy pomogą Ci, obiektywnie spojrzeć na możliwości rozwoju zawodowego, które stoją przed Tobą otworem. Nie przegap ich J

Izabela Surmacz. Doradca zawodowy w Biurze Karier  Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Zajmuje się m.in. wsparciem studentów i absolwentów SWPS w rozpoznawaniu i planowaniu własnych dróg kariery, w  określaniu  predyspozycji osobowościowych i preferencji zawodowych. Dostarcza informacji na temat rynku pracy, metod i narzędzi z obszaru rekrutacji i selekcji personelu. Trenerka kursu SPADOCHRON- dla osób planujących karierę zawodową, szukających pracy i zmieniających zawód. Konsultantka testów psychometrycznych, brytyjskiej firmy ConsultingTools, wykorzystywanych w diagnozie i rekrutacji ludzi na podstawie ich talentów. 





2012-12-12 ,