Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Pytanie do eksperta: jakie zainteresowania wpisać do CV?

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_f1a79099438007864.jpg
Pytanie do eksperta: jakie zainteresowania wpisać do CV?
Sekcja zainteresowania zajmuje ostatnią pozycję w dobrze sformatowanym CV. Nie jest kluczowa, nie jest must have, ale warto ją mieć. Dlaczego? Ponieważ stanowi dla rekrutera dodatkowe źródło informacji o osobowości kandydata. W zasadzie tyle, ale kiedy rywalizacja o miejsce pracy jest naprawdę zacięta, nasze zainteresowania mogą stanowić przysłowiowy języczek u wagi. Co zatem napisać? Zapytaliśmy eksperta.

Edytor tekstu włączony, CV na tapecie, już prawie koniec, ale czekają nas jeszcze rozważania nad zainteresowaniami. Niby proste – chyba wiemy co lubimy, ale czy naprawdę pasują one do stanowiska o które się ubiegamy? Czy księgowemu przystoi grać w kapeli rockowej, a copywritterowi układać pasjanse? Czy prawdziwi kinomaniacy nie narażają się na wpadnięcie w zaklęty krąg „muzyka, książka, film”, powtarzany jak mantra przez miliony kandydatów? To pytania do eksperta, na które odpowie Hania Strzesak, rekruter z agencji Grafotn Recruitment.


Hania Strzesak, Junior Recruitment Consultant, Grafton Recruitment, Poznań Branch
„Wbrew obiegowej opinii, wpisywanie zainteresowań w CV nie jest czymś niewłaściwym. Oczywiście , wszystko zależy od tego co wpisujemy, w jakiej formie i przede wszystkim – w jakim kontekście. Co to znaczy?

Rekruter zawsze wnikliwie analizuje CV przed spotkaniem z kandydatem. Rozmowa kwalifikacyjna ma na celu poznanie profilu zawodowego, ale przede wszystkim człowieka. A przecież zainteresowania, zamiłowania i to, w jaki sposób spędzamy czas wolny tworzy jedną całość, na którą składa się obraz przyszłego potencjalnego pracownika.

Nie ma reguły, która mówi, że tylko graficy czy marketingowcy mogą uzupełniać rubrykę hobby w dokumentach, ponieważ oczekuje się od nich kreatywności, nieszablonowego myślenia i ciekawych zainteresowań, które pokażą taką osobę w jak najlepszym świetle pod kątem stanowiska, o które się stara. Bardzo często jest tak, że zainteresowania są uzupełnieniem profilu zawodowego. Np. analityk biznesowy, który lubi grać w szachy podkreśla takim wpisem, że jest strategiem i że lubi tego typu rozrywki umysłowe, ponieważ może wykorzystać swoją umiejętność analitycznego podejścia do postawionego przed nim zadania. Jeśli rozmawiam z programistą, który hobbystycznie tworzy gry komputerowe i sam jest zapalonym graczem, przed moimi oczami kształtuje się spójny obraz kandydata.

Każde ciekawe zainteresowanie może być ujęte w CV, bo może tylko przedstawić autora w dobrym świetle. Nie znaczy to oczywiście, że jeśli ktoś lubi oglądać filmy, co nie jest niszowym hobby, to nie powinien o tym pisać, bo rekruter pomyśli, że kandydat jest osobą przeciętną, która tak naprawdę nie ma życiowych pasji. Jest to oczywiście nieprawda – ja sama jestem kinomaniaczką i o dobrym filmie potrafię dyskutować godzinami. Grunt, to pokreślić to, co kandydat czerpie ze swojego hobby, czego się uczy, jak korzysta  z wolnego czasu i co ze swojego hobby czerpie dla siebie.

Kolejnym mitem jest opinia, że  kandydat powinien mieć hobby spójne ze swoim profilem zawodowym. To fakt, że jeśli tak jest – wyrobienie opinii o potencjalnym pracowniku jest łatwiejsze. To jasne, że księgowy, który gra w zespole rockowym i sam komponuje muzykę będzie trudniejszy do rozszyfrowania. Tutaj dużym plusem będzie fakt, że taki kandydat nie myśli szablonowo, jest otwarty na nowe rzeczy, będzie szukał niestandardowych rozwiązań. Być może taki kandydat potrzebuje w swoim życiu rutynowych czynności, którymi cechuje się branża księgowa, a po pracy lubi spędzić czas w taki sposób, żeby wyrazić swoje emocje i pozbyć się nadmiaru energii.

Jest natomiast jedna żelazna zasada, której trzeba przestrzegać: zawsze wpisujemy prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Nie można na siłę starać się być kimś, kim się nie jest. Poza tym, jeśli zostaniemy przyłapani na kłamstwie czy wyjdą na jaw różne niejasności – stracimy zaufanie rekrutera i zaprzepaścimy szansę na pracę, na której nam zależy. Należy również pamiętać o tym, że osoba siedząca po drugiej stronie stołu może okazać się ekspertem w danej dziedzinie i szybko oceni naszą realną znajomość danego zagadnienia. Wniosek nasuwa się jeden – nawet podczas tak formalnej sytuacji jaką niewątpliwie jest rozmowa rekrutacyjna zawsze pamiętaj o tym, żeby zostać sobą. Być może okaże się, że szukają takiego wyjątkowego rodzynka jak Ty!





2013-06-19 ,