Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Prof. Zabel: oceniając jednostki naukowe, chcemy mobilizować

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_cebf7ee3ac3524274.jpg
Prof. Zabel: oceniając jednostki naukowe, chcemy mobilizować
77 jednostek naukowych otrzymało w ostatniej ocenie parametrycznej kategorię C, czyli niezadowalającą. To ostrzeżenie i mobilizacja do poprawy efektywności - komentuje przewodniczący Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN), prof. Maciej Zabel.

PAP: Aż 77 jednostek naukowych otrzymało w opracowanej przez KEJN najnowszej ocenie parametrycznej kategorię C, czyli niezadowalającą. Czy te jednostki dostaną teraz finansowanie?
 
Prof. Maciej Zabel: Tak, otrzymają dofinansowanie określone rozporządzeniem, ale tylko przez pół roku. Potem będą musiały podjąć jakieś działania, aby zdobyć pieniądze na dalsze badania naukowe. Obcięte zostają im środki na działalność statutową, czyli głównie na utrzymanie bazy badawczej. Są to środki np. na aparaturę czy na podnoszenie kwalifikacji kadry. Przyznanie kategorii C to ostrzeżenie: jeśli jednostka chce korzystać z finansowania statutowego na naukę, to musi poprawić swoje efekty.
 
PAP: Co się stanie z tymi jednostkami?
 
MZ: Trzeba pamiętać o tym, że ocena parametryczna dotyczy wielu jednostek uczelnianych, a więc wydziałów. A wydziały, oprócz środków na działalność statutową, mają środki na działalność dydaktyczną. Jednostka z kategorią naukową C może więc dalej prowadzić działalność dydaktyczną. Ocena niezadowalająca to dla wydziałów ostrzeżenie: albo weźmiecie się za prowadzenie badań naukowych, albo zostaniecie szkołą zawodową.
 
Drugą grupą jednostek z kategorią C są te jednostki, które rzeczywiście powinny zajmować się nauką. Pamiętajmy, że one mają inne możliwości dofinansowania swoich badań: poprzez granty Narodowego Centrum Nauki czy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jeśli jednak chcą otrzymywać środki na działalność statutową, powinny poprawić swoją efektywność naukową. Parametryzacja obowiązuje na lata 2014-2017, ale jednostki z kategorią C mogą wcześniej - już po roku - ubiegać się o zmianę kategorii naukowej. Muszą jednak wykazać wtedy, że zrobiły postępy w zakresie nauki, a także powinny się zrestrukturyzować tak, żeby miały szansę wyjść z impasu.
 
PAP: Kategorie nie zostały przyznane po raz pierwszy.
 
MZ: Poprzednio jednostki ewaluowano kilkakrotnie, ostatnio w roku 2010, a ocena obejmowała lata 2005-2009. Początkowo przyznawano kategorie o wartości od 1 do 5, ale ustawa z 2010 roku zmieniła automatycznie najsłabsze oceny na kategorie C. Kategorię C otrzymał poprzednio podobny procent jednostek co obecnie.
 
PAP: Czy to możliwe, by jednostka z kategorii C awansowała na wyższy poziom?
 
MZ: Oczywiście, robiliśmy już powtórną kategoryzację dla takich jednostek w poprzednim okresie oceny. Z kilkudziesięciu, które ubiegały się o zmianę oceny, prawie połowa dostała kategorię B. W obecnej kategoryzacji zdarzyły się nawet jedna czy dwie jednostki, które z kategorii C przeskoczyły do A.
 
PAP: Jak dzielone są środki między poszczególne kategorie jednostek?
 
MZ: Pieniądze przeznaczone na działalność statutową - ok. 3 mld zł - dzieli się pomiędzy jednostki na podstawie pewnych kryteriów: liczby pracowników nauki i współczynnika przypisanego do danej kategorii naukowej. Ten współczynnik w kategorii A+ wynosi 1,5, w A = 1, w B = 0,75 a w C przez pół roku 0,4. Parametryzacja ma jednak nie tylko pomóc w podziale pieniędzy na działalność statutową. Ma ona również ukierunkować działalność jednostek naukowych - sprawić, że wykażą się one efektywnością, będą skuteczniej publikowały badania, otworzą się na współpracę z zagranicą. Przedtem niekoniecznie było im to do czegoś potrzebne.
 
PAP: Kategorię B, czyli zaledwie zadowalającą, otrzymało aż 500 jednostek naukowych, czyli ponad połowa wszystkich ocenionych. To chyba nie najlepiej?
 
MZ: Zależy, jak się na to spojrzy, bo kategoria jest dość pojemna. Te jednostki są akceptowane, nikt nie chce ich karać, ale to dla nich sygnał, że jeśli chcą dostać więcej pieniędzy i mieć więcej możliwości, to muszą się poprawić. Można odbierać to jako ocenę jakości pracy jednostek naukowych. Jednak celem tej ewaluacji jest także zdopingowanie jednostek do dalszej pracy. Gorsza ocena to sygnał, że coś trzeba zmienić. Mobilizacją są nie tylko większe środki i możliwości, ale też prestiż.
 
PAP: Proszę przypomnieć: jakie kryteria brano pod uwagę przy ocenie jednostek?
 
MZ: Pod uwagę braliśmy cztery kryteria: działalność naukową potencjał naukowy jednostki, efekty materialne, które jednostka zdołała wypracować z badań naukowych i prac rozwojowych, a także inne efekty, których nie da się bezpośrednio zmierzyć obiektywnymi kryteriami. Takim niematerialnym efektem mogłoby być np. zwiększenie świadomości społecznej dotyczącej stylu odżywiania - to efekt niematerialny, ale także przez nas oceniany.
 
PAP: Czy mógłby dać Pan jakieś rady jednostkom, które chciałyby za cztery lata poprawić swoją ocenę?
 
MZ: Po pierwsze należy dbać nie tyle o liczbę publikacji, ile o ich jakość. Po drugie warto młodych ludzi mobilizować do zdobywania stopni i tytułów naukowych, a po trzecie - wychodzić z nauką na zewnątrz, starać się, by ona trafiała do społeczeństwa, przemysłu, co przynosiłoby efekty zarówno materialne, jak i niematerialne.
 
PAP: Dlaczego nie wszystkie jednostki, które wchodzą w skład Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących (KNOW) mają kategorię A+?
 
MZ: Trzeba pamiętać, że KNOW-y były traktowane jako ośrodki naukowo-dydaktyczne. Tam brany był pod uwagę element dydaktyki, a przy kategoryzacji jednostek ocenia się działalność naukową i badawczo-rozwojową. Te zakresy pokrywają się tylko częściowo. Poza tym w kategoryzacji oceniane były poszczególne wydziały, a w KNOW-ach były to konsorcja, które składały się z kilku jednostek. Jeśli słabsza jednostka wzięła sobie mocnych partnerów, wartość całości rosła.
 
Rozmawiała Ludwika Tomala
 




2013-10-11 ,