Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Wzór na sukces: talent i 100% ciężkiej pracy

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_d5baa1fceb1519831.jpg
Wzór na sukces: talent i 100% ciężkiej pracy

Studia skończyła w Nowym Jorku, posiada MBA, zarządzała projektami w wielkich korporacjach, wybrała pracę na własny rachunek. Stworzyła i zarządza fundacją, która wyławia młode talenty i udziela im wsparcia, a swoim zaangażowaniem udowadnia, że sukces nie jedno ma imię. Prezentujemy wywiad z Anną Korzeniewską, Fundatorem i Prezesem Zarządu Fundacji Rozwoju Talentów.

Youngpro.pl: Fundacja Rozwoju Talentów wspiera młodych i uzdolnionych. Czym dla Pani jest talent?

Anna Korzeniewska: Dla mnie słowo talent ma bardzo szerokie znaczenie. Fundacja prowadzi 3 główne programy statutowe, w każdym z nich trochę inaczej rozumiemy słowo talent. Pierwsze znaczenie to po prostu nasze mocne strony. Najmłodszy z naszych programów, Przyszłość jest w Twoich rękach,  skierowany jest do młodzieży 15-16 letniej. Badamy ich mocne strony, predyspozycje. Każdy z nas ma coś takiego w sobie. Chodzi o to, żeby je w sobie odkryć i budować na nich w przyszłości.

W odniesieniu do studentów osoba utalentowana to taka, która najlepiej odpowiada wymogom stawianym przez pracodawców. Talent to osoba wyróżniająca się zaangażowaniem i pasją, pracowita i wytrwała w dążeniu do celu. To osoba, która ma ponadprzeciętną osobowość, jest wszechstronna, chętnie podejmuje wyzwania i potrafi im sprostać. Talent to osoba o otwartym umyśle, pełna energii, zmotywowana i lojalna. Staramy się przekonać studentów, że warto inwestować w swoją przyszłość już w trakcie studiów, a pracodawców do spojrzenia na młode osoby bardziej w kontekście ich kompetencji  i potencjału - czyli talentów, niż doświadczenia zawodowego - nadal gro polskich studentów trybu stacjonarnego nie podejmuje pracy.

Jest jeszcze trzecie, chyba najbardziej powszechne rozumienie słowa talent - jest to osoba, która uprawia sport, gra na jakimś instrumencie, jest ponadprzeciętna w jakiejś dziedzinie i osiąga w niej sukcesy. Tak rozumiane talenty staramy się wspierać poprzez promocję, pomoc merytoryczną, czy przygotowując dla nich oferty sponsoringowe. Mamy pod skrzydłami dwóch sportowców, wspieramy również młodych producentów muzycznych. Między innymi dzięki jednemu z naszych talentów, Wojtkowi Mroczyńskiemu, prywatnie mojemu bratu, powstał pomysł na fundację. Obserwowałam dwa oblicza pasji – z jednej strony jego talent i zapał do windsurfingu, z drugiej bariery, z jakimi musiał się zmierzyć, w dużej mierze finansowe. Młodych, którzy chcą rozwijać swoje talenty, trzeba wyposażyć w specjalistyczny sprzęt muzyczny lub sportowy, zadbać o naukę na najwyższym poziomie czy zasponsorować wyjazd zagranicę. Sumuje się to do sporych kwot, na które wielu rodziców po prostu nie stać.

Y.P.: Jak znaleźć inspirację na pasję? Jak zdiagnozować talent?

A.K.: Przede wszystkim należy siebie obserwować i znać swoją osobowość. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie jakie są nasze mocne, a jakie słabe strony. Co nas męczy i zniechęca do dalszego działania, a co motywuje.

Okazuje się, że nie jest to wcale takie łatwe. Pracując z młodzieżą obserwujemy trudności w mówieniu o swoich mocnych stronach, pasjach i talentach. Kiedy prowadzimy warsztaty i nasi doradcy proszą uczniów o przeczytanie przed całą klasą swoich mocnych stron, ci często stają się czerwoni, łamie im się głos. Jesteśmy za skromni. Wstydzimy się mówić o sobie dobrze, a tak naprawdę każdy z nas ma coś ciekawego w sobie.

Po za tym - należy próbować. Tak w przypadku rozwoju zainteresowań, pasji jak i doświadczenia zawodowego. Każda próba daje nam sporo informacji na temat naszych potrzeb i samego siebie. Nigdy nie dowiemy się, czy lubimy pływać, jeśli nigdy nie pływaliśmy. Radzę dotknąć, przetestować, obserwować. To mogą być rzeczy, które nie wiążą się z dużym nakładem kosztów. Dla przykładu, praktyki i staże to dla studentów czas i szansa na weryfikację swoich oczekiwań i potrzeb.

YP.: Jak pracować nad swoim talentem? Jak przenieść pasję rozwijaną na poziomie amatorskim do „pierwszej ligi”, a być może nawet angażować się w nią na polu zawodowym?

A.K.: Ciężką pracą. Sam talent nie wystarczy. Osoba obdarzona talentem tym bardziej powinna pracować nad swoim rozwojem, żeby tego talentu nie zmarnować. Obserwując sportowców widzę, jak dużo wysiłku muszą wkładać w to, by odnosić sukcesy. Długie i regularne treningi, wyjazdy szkoleniowe, siłownia. Oni trenują niezależnie od aury.

Liczy się też konsekwencja, czyli nie poddawanie się w momentach kryzysowych. Wytłumaczę to na swoim przykładzie. Zakładając fundację zrezygnowałam z pracy w korporacji, czyli między innymi ze stałych zarobków. Zrobiłam to w pełni świadomie - prowadzenie fundacji o takim profilu było moim marzeniem. Mimo tego w pierwszych latach niejednokrotnie zastanawiałam się po co mi to było, myślałam o powrocie do pracy na etacie. Przed rezygnacją uratowały mnie pasja i konsekwencja oraz wspaniali ludzie, którzy motywowali mnie do działania i akceptowali te zawodowe „fanaberie”. Dzisiaj już chyba mogę powiedzieć, że się udało. Fundacja to moje oczko w głowie, z którego jestem naprawdę dumna. Myślę, że ludzie konsekwentni są w stanie przebrnąć przez więcej niepowodzeń i barier, wyciągać z tego wnioski i dalej dążyć do osiągnięcia sukcesu. Wielu z nas ma świetne pomysły, niewielu je realizuje.

YP.: Jakie bariery można spotkać przy rozwijaniu swojego talentu?

A.K.: Największym problemem jest chyba brak pomysłu na siebie. Młodzież, z którą pracujemy, często nie wie, co chciałaby robić w przyszłości, w jakim kierunku się kształcić, jaką pracę wykonywać w przyszłości. Wybór jest często przypadkowy. Podobnie jest wśród studentów. W 2009 roku przeprowadziliśmy badanie we współpracy z UAM w Poznaniu wśród kilkuset studentów siedmiu różnych wydziałów. Co trzeci z nich, zapytany przez nas czy uważa, że dobrze zaplanował swoją ścieżkę edukacyjno-zawodową, odpowiada, że NIE. Oznacza to, że ponad 30% przebadanych studentów „minęło się z powołaniem”.

Do tego dochodzą bariery finansowe. Na samym początku można starać się rozwijać swój talent praktycznie bezkosztowo. Niestety (albo raczej stety), im lepsi stajemy się w uprawianej dziedzinie, tym wymaga ona wyższych nakładów finansowych. Na tym etapie wiele utalentowanych osób przestaje się rozwijać. Niezbędne jest też wsparcie rodziców i otoczenia, nie tylko finansowe. W życiu można pokonać wiele trudności, ale trzeba być wytrwałym w dążeniu do celu i mieć wokół siebie osoby, które wesprą nas w chwili zwątpienia, dodadzą trochę motywacji.

Pewną barierą w przełożeniu swojego talentu na sukces zawodowy, którą obserwuję, jest również brak umiejętności sprzedania samego siebie, swoich pomysłów oraz współpracy. Obserwuję to na przykładzie artystów. Wychodzą poza schematy, są kreatywni. I chwała im za to. Ale często brakuje im orientacji biznesowej. Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem byłaby współpraca artystów z menedżerami. Myślę, że powinniśmy pozwolić artystom być artystami i jednocześnie szkolić ludzi, którzy umożliwialiby im z tego talentu żyć.

YP.: Czy pasja/talent mogą być także podstawą do prowadzenia własnej firmy?

A.K.: Przy prowadzeniu własnej firmy kluczową kompetencją jest przedsiębiorczość. Do tego potrzebna jest silna osobowość, chęć przezwyciężania problemów. Jeżeli to posiadamy, możemy odnieść sukces, a praca na własny rachunek sprawiać nam będzie wiele satysfakcji.

YP.: Jak dodatkowa działalność, jak np. wolontariat, mogą zaprocentować w przyszłej pracy zawodowej?

A.K.: Każda aktywność taka jak zaangażowanie w koła naukowe, organizacje studenckie czy wolontariat, jest doceniana przez pracodawcę. To bardzo ważna informacja dopełniająca obraz naszej osoby.

Ponadto pasje i zaangażowanie społeczne poszerzają horyzonty, pozwalają poznawać nowych ludzi i nowe idee. Dają także możliwość odcięcia się od spraw codziennych i przeniesienie swoich myśli na zupełnie inny obszar. To prowadzi do wewnętrznej równowagi między życiem zawodowym i prywatnym.

YP.: Czy polscy pracodawcy rozumieją już potrzebę równowagi między życiem zawodowym i prywatnym?

A.K.: O to trzeba zapytać pracodawcówJ Ja wierzę, że w pracy liczy się efektywność i zrozumienie celu wykonywanych działań. Pracowałam w kilku firmach i widziałam, że są osoby, które pracują po 10 – 11 godzin dziennie. Niestety często z takiej pracy nic nie wynika, stajemy się zmęczeni i sfrustrowani, wypalamy się. Trzeba szukać równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Jest to ważne zarówno dla pracodawcy, jak i dla pracownika.  Myślę, że zarówno w swoją pracę, jak i w swoją pasję, trzeba wkładać wiele wysiłku i wykonywać ją sumiennie, nikt nie lubi bylejakości. Ale trzeba również szanować swój wolny czas, rodzinę, przyjaciół. Trzeba umieć się motywować.

YP.: Czasami ciężko się zmotywować. Szczególnie wtedy, gdy są niepowodzenia lub bariery.

A.K.: Opowiem w taki razie drugą historię ze swojego życia:) Jest to przykład, który podaję osobom, które są na samym początku swojej kariery zawodowej. W trakcie studiów przeniosłam się do Nowego Jorku i tam kontynuowałam swoją edukację. Ale jak to w Stanach, za wszystko trzeba płacić, za edukację również, musiałam podjąć pracę. Na początku miałam pracę biurową w biurze tłumaczeń. Po kilku miesiącach biuro zostało niestety zamknięte, a ja musiałam się z czegoś utrzymać.  Wiedziałam że nie mogę wybrzydzać. Dostałam propozycję pracy jako recepcjonistka w salonie fryzjerskim. Jednym słowem pani, która sprząta, odbiera telefony, myje głowy.

Przez pierwszy miesiąc czułam się fatalnie. Co ja, po kilku latach studiów, robię myjąc te głowy? Było mi z tym naprawdę źle. Ale doszłam do wniosku, że sama podjęłam decyzję, żeby tu przyjechać na studia i jeżeli takie są konsekwencje moich decyzji, to muszę je przyjąć. W momencie, w którym się z tym pogodziłam, zaczęłam lepiej wykonywać swoją pracę i szybko dostałam propozycję innej, biurowej pracy od jednej z klientek. Wtedy też obiecałam sobie, że cokolwiek będę w życiu robić, postaram się to robić dobrze. Praca w tym salonie nauczyła mnie pokory i wysokiej jakości obsługi klienta, nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w tym miejscu.

Uważam, że kluczowe jest dobre nastawienie, sumienne wykonywanie swojej pracy i pozytywny stosunek do ludzi. Zachęcam do próbowania w życiu różnych rzeczy, nawet jeśli na samym początku nie wydają się nam satysfakcjonujące. Każda sytuacja czegoś uczy, pokonując kolejne przeszkody stajemy się silniejsi, a rozwijając pasje jesteśmy ciekawsi i spełnieni. Takiego „pełnego” życia wszystkim życzę.

 Y.P.: Dziękuję za rozmowę.


Anna Korzeniewska, Fundator i Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Talentów. Jest absolwentką City University of New York (BA) i Wielkopolskiej Szkoły Biznesu (Executive MBA). Posiada wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu projektami i zespołem w firmach takich jak NIVEA Polska, Amica Wronki SA czy Ashley McBride Int' l (NY, USA). Od kilku lat zdobywa doświadczenie w pracy międzysektorowej pracując  z uczelniami, instytucjami otoczenia biznesu, urzędami oraz pracodawcami. Posiada doświadczenie w koordynacji projektów komercyjnych oraz unijnych. Od 2007r.  jest ściśle związana z rynkiem diagnozy i rozwoju zasobów ludzkich. Poza fundacją, wraz z zaprzyjaźnionymi trenerami, prowadzi HUMAN I.D., firmę diagnostyczno-szkoleniową. Ceni partnerską współpracę. Pasjonują ją pasjonaci, ludzie ambitni, którym "się chce".

Mówi, że każdy dzień spędzony w pracy "dla kogoś" był  cenny i pomógł jej zdobyć doświadczenie, ale dopiero fundacja pozwoliła jej rozwinąć skrzydła.





2011-11-24 ,