Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Wolontariat zagraniczny z AIESEC, Argentyna - wywiad z Katarzyną Bocheńską

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_af91a0d63a9212473.gif
Wolontariat zagraniczny z AIESEC, Argentyna - wywiad z Katarzyną Bocheńską
Esmeralda, Marina, Paloma - brzmią znajomo? Dla Kasi, która swój wolontariat odbyła w kraju słynącym z oper mydlanych, na pewno. Wolontariuszka z AIESEC potwierdza, że problemy nie powinny powstrzymywać nas od tego, aby przeżywać niezapomniane przygody. Najważniejsze są dobre chęci, dzięki nim osiągniesz wszystko.

Youngpro.pl: Odbyłaś wolontariat zagraniczny z AIESEC.
Co wpłynęło na Twoją decyzję odnośnie wyjazdu zagranicę?

Katarzyna Bocheńska: Pamiętam dokładnie kiedy ten pomysł narodził się w mojej głowie. Byłam w tym czasie członkiem AIESEC i brałam udział w standzie promującym program praktyk zagranicznych. Po tym jak opowiedziałam dużej liczbie osób o zaletach takiego wyjazdu, uświadomiłam sobie, że to dobry pomysł również dla mnie. Były one ciekawą możliwością, aby zaliczyć w sposób niezwyczajny obowiązkowe praktyki z ramienia uczelni po drugim roku studiów.

Dlaczego właśnie Ameryka Południowa?
Powodów było wiele. Jednak tym głównym był fakt, że niedawno rozpoczęłam naukę języka hiszpańskiego. Wiedziałam, że nie ma lepszego sposobu na naukę języka obcego jak wyjazd do kraju w którym posługują się danym językiem. Dlatego bardzo chciałam, aby był to kraj hiszpańskojęzyczny. Padło na Argentynę i Chile ponieważ właśnie tam znalazłam wolontariat, który niezwykle mnie zainteresował. Zachwycające było, przede wszystkim to, że program wolontariatu był skierowany aż do 25 wolontariuszy z całego świata. Nigdy nie zapomnę radości po otrzymaniu wiadomości, iż zostałam właśnie jednym z 25 szczęśliwców.

Czego dotyczył Twój wolontariat? Czym się zajmowałaś?
W Argentynie pracowaliśmy dla organizacji non profit. Nasze zadania miały dwojaki charakter. Z jednej strony pracowaliśmy w biurze zajmującym się promocją, organizacją wydarzeń, pozyskiwaniem sponsorów. Z drugiej strony odwiedzaliśmy miejsca dla starszych ludzi lub dla dzieci w trudnej sytuacji rodzinnej, w których to pomagaliśmy w ich codziennej działalności. W Chile naszym głównym zadaniem była nauka języka angielskiego dzieci ze szkół podstawowych. Niestety, ze względu na strajki, nie pracowaliśmy w takim wymiarze godzin w jakim było to zaplanowane na początku.

Czego nauczyłaś się wolontariatu zagranicznego? Jakie umiejętności rozwinął w Tobie pobyt w Ameryce Łacińskiej?
Wyjazd ten był dla mnie pierwszym doświadczeniem życia za granicą. Była to dla mnie zupełnie nowa sytuacja, ponieważ dotychczas mieszkałam z rodzicami. Wyjazd zagranicę był dla mnie ogromnym testem samodzielności. Chile i Argentyna to pierwsze miejsca w których musiałam posługiwać się językiem obcym. Nie tylko zrobiłam postęp w angielskim, ale również czuję się swobodnie podczas komunikowania się w języku hiszpańskim. Pamiętam, że początki były naprawdę trudne. Miałam problemy z komunikacją w języku angielskim, nie rozumiałam języka hiszpańskiego. Wolontariat z AIESEC wpłynął na to jaką osobą jestem teraz. Uzależnił mnie również o tego typu przygód. Wyjazd y dwutygodniowe do jakiegoś kraju są dla mnie niewystarczające. Bezustannie szukam wszelkich sposobów na to, aby zamieszkać w różnych krajach przez dłuższą chwilę. Pobyt w Ameryce Łacińskiej otworzył mnie na ludzi. Wiele osób mówi mi, że jestem bardzo otwartą i pewną siebie dziewczyną. Muszę przyznać, że przed wolontariatem nie słyszałam takich komentarzy na mój temat. Nawiązałam wiele przyjaźni, które trwają do dziś, min.: z Meksykanką, Brazylijką, Kanadyjczykiem. (Latynosi są naprawdę bardzo fajni!)

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w trakcie wolontariatu?
Największym wyzwaniem, na samym początku, wydawało mi się dzielenie pokoju z pięcioma osobami.  Najtrudniejszą rzeczą, która spotkała mnie podczas wolontariatu to mieszkanie w domu, w którym zepsuło się ogrzewanie. Przez 4 tygodnie żyliśmy w pokoju, w którym temperatura spadała do 5 stopni Celsjusza w nocy. Źle znoszę zimno, więc było to dla mnie bardzo traumatyczne doświadczenie.

O czym powinny pamiętać osoby wybierające się na wolontariat zagraniczny?
Każda osoba powinna pamiętać, że podczas robienia czegoś nieszablonowego napotykamy najwięcej problemów. Jednak warto wtedy przypomnieć sobie mój ulubiony cytat z pobytu w krajach Ameryki Łacińskiej: „everything’s gonna be ok at the end if it’s not ok that’s not the end”. Świat jest teraz dostępny. Trzeba tylko chcieć… no i nie bać się!






2013-08-13 ,