Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Wolontariat zagraniczny AIESEC - Ukraina, wywiad z Michałem Radeckim

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_a298f88c368856779.jpg
Wolontariat zagraniczny AIESEC - Ukraina, wywiad z Michałem Radeckim
Międzynarodowe przyjaźnie, bezcenne wspomnienia, samorozwój to tylko kilka możliwości o których wspomina Michał Radecki, wolontariusz zagraniczny z AIESEC. Był na Ukrainie, dokładniej w Ługańsku. Poza Ukrainą w bazie AIESEC znajdziecie 113 innych krajów do których można wyjechać na wolontariat. Każdy z nich na swój sposób godny uwagi.

Odbyłeś wolontariat zagraniczny z AIESEC. Co wpłynęło na Twoją decyzję odnośnie wyjazdu zagranicę?
Jako członek organizacji AIESEC już w momencie rozpoczęcia studiów, od samego początku wiedziałem,  jak ważne miejsce zajmuje w niej wyjazd zagraniczny. Naszą misją jest kreowanie wśród młodych ludzi postaw liderskich, a jednym z najlepszych środków do ich tworzenia jest możliwość wyjazdu zagranicę i posmakowania samodzielnego życia z dala od rodziny, czy też przyjaciół.
Człowiek jest wtedy niejako "zmuszony" przełamać swoją niepewność, wyjść ze strefy komfortu. Otrzymując w zamian ogromną satysfakcję z robienia rzeczy dla lokalnej społeczności. Sam wyjazd zagranicę poszerza horyzonty oraz skłania do refleksji. Nie bez znaczenia jest też fakt, że już w liceum miałem styczność z zagranicznymi wolontariuszami AIESEC i wtedy często się zastanawiałem, jak to jest być jednym z nich. W końcu, cały wyjazd ma też posmak młodzieńczej przygody. Wszystkie te czynniki skłoniły mnie, by przełamać się i wyjechać.

Dlaczego właśnie Ukraina?
Moją główną motywacją była chęć odwiedzenia kraju, z którego wywodzą się moje rodzinne korzenie. Rodzina ze strony mamy to Ukraińcy. Czułem się zobligowany, by zobaczyć na własne oczy miejsca z ich opowieści. Nie chciałem jednak jechać na tereny zachodnie, które są popularne wśród Polaków i stosunkowe dobrze opisane. Chciałem doświadczyć prawdziwej, wschodniej Ukrainy, gdzie informacji o niej w polskich źródłach jest jak na lekarstwo. Szybki rzut oka na mapę, dostępne oferty wolontariatów i tą prostą metodą wyboru wybrałem Ługańsk- miasto wielkości Poznania, tuż przy samej rosyjskiej granicy. Dalej na wschód (przynajmniej bez wizy), już się  nie dało. Co więcej – wschód mnie po prostu fascynuje. Od chwili, gdy wybrałem się w pierwszą, wówczas licealną, podróż do Mińska na Białorusi skradł on moje serce. Serdeczność miejscowych ludzi, fascynujące miejsca i względnie niewielka popularność tych rejonów wśród zachodnich turystów stanowi świetne oraz przyciągające połączenie.

Czego dotyczył Twój wolontariat? Czym się zajmowałeś?
Mój wolontariat dotyczył głównie pracy z dziećmi na obozach letnich, znanych też tam jako "obozy pionierskie". Wraz z innymi wolontariuszami z całego świata, opowiadaliśmy dzieciakom o swoich krajach i kulturze, a także organizowaliśmy im czas wolny. W dodatku, w samym mieście zajmowaliśmy się organizacją klubów dyskusyjnych na różne, często i kontrowersyjne tematy. Mieliśmy także przyjemność organizować lekcje języka angielskiego w prywatnej szkole. Świetna sprawa, gdyż widząc zadowolenie i dziecięcy entuzjazm podczas prowadzenia zajęć (jako cudzoziemcy budziliśmy niemałą sensację), mieliśmy silne przekonanie, że to co robimy jest dobre i wtedy też naprawdę "czuliśmy" pozytywny wpływ, jaki wywieramy na otoczenie.

Polecam tego typu wolontariat każdemu, kto chce przeżyć "life-changing experience" i mieć pozytywne wspomnienia do końca życia.  Niekoniecznie tylko na Ukrainie - do wyboru jest aż 113 krajów! :)

Czego nauczyłeś się podczas wolontariatu? Jakie umiejętności rozwinął w Tobie pobyt w Ługańsku?
Mój pobyt w Ługańsku był, przede wszystkim dobrą szkołą życia. Byłem tylko ja, moi współwolontariusze oraz bardzo pomocny komitet goszczący z ramienia AIESEC. Ciężko to uchwycić mierzalnie, ale na pewno znacznie się usamodzielniłem. Oczywiście, miałem też okazję w praktyce ćwiczyć język angielski (i przy okazji go podszkolić), liznąłem też trochę języka rosyjskiego. Ogromną nauką było też współzamieszkiwanie przez 1,5 miesiąca w międzynarodowym towarzystwie. Dzięki temu nabyłem wielkiej tolerancji i zrozumienia dla innych kultur. W takich sytuacjach można zdać sobie sprawę, że jesteśmy do siebie o wiele bardziej podobni niż nam się wydaje. Podczas wolontariatu w Ługańsku udało mi się również podszkolić umiejętności związane z autoprezentacją oraz wystąpieniami publicznymi. Rzecz jasna, po ukończeniu projektu otrzymałem stosowny certyfikat, którym mogę się pochwalić.

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w trakcie wolontariatu?
Moim zdaniem, sam wolontariat jest już dużym wyzwaniem i udowodnieniem sobie, że ma się odwagę, by ruszyć w nieznane nam dotąd miejsce. Jak już wspominałem wcześniej, wyjazd uczy, przede wszystkim tolerancji. Byłem dość uprzedzony do kręgu kultury islamu oraz jego przedstawicieli. Jednak poznając te osoby bliżej, odbywając z nimi szczere, długie rozmowy przekonałem się, że są to ludzie tacy samy jak my – serdeczni i uczynni.

O czym powinny pamiętać osoby wybierające się na wolontariat zagraniczny?
Przede wszystkim, nie zamykajcie się w schematach, nie bójcie się wyzwań i nastawcie się na jedno z najlepszych doświadczeń w życiu! Często przyjdzie Wam stawać przed różnymi sytuacjami i właśnie wyjazd na wolontariat zagraniczny będzie najlepszą okazją na poznanie siebie oraz nabycie nowych umiejętności. Bądźcie otwarci na nowe możliwości, korzystajcie z nich, a tym samym przełamujcie swoje bariery i lęki. Takie okazje nie pojawiają się zbyt często.

Czy warto? Międzynarodowe przyjaźnie, bezcenne wspomnienia, możliwość poznania kultury kraju i jego zwiedzania, praca na rzecz społeczeństwa, czy też własny samorozwój – warto! Myślę, że nie ma lepszej rekomendacji wolontariatu z AIESEC od zdania obok. Serdecznie polecam.


Dziękuję za rozmowę.






2013-07-18 ,