Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Praktyki zagraniczne z AIESEC - Tunezja, wywiad z Zuzanną Pyżalską

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_0f57a3e8be4371121.png
Praktyki zagraniczne z AIESEC - Tunezja, wywiad z Zuzanną Pyżalską
Wyjazd zagraniczny nie był dla niej nigdy problem. W przeciągu tygodnia od podjęcia decyzji znalazła się w Tunezji na praktykach zagranicznych z AIESEC. Na łamach youngpro.pl opowiada o nauce cierpliwości, pokory oraz pokonywaniu barier międzykulturowych. Zuzanna Pyżalska stwierdza: „Można tylko zyskać!”

Youngpro.pl: Odbyłaś praktykę zagraniczną z AIESEC.
Co wpłynęło na Twoją decyzję odnośnie wyjazdu zagranicę?

Zuzanna Pyżalska: Od zawsze chciałam wyjechać do pracy zagranicę, chociażby na kilka miesięcy. Nigdy jednak nie było ku temu odpowiedniego momentu, bezustannie coś zatrzymywało mnie w kraju. Kiedy obroniłam licencjat i nie byłam pewna co chcę dalej studiować, podjęłam decyzję odnośnie wyjazdu zagranicznego. Decyzja ta była całkowicie indywidualna. Muszę przyznać, że wielu moich znajomych było na tego typu wyjazdach wcześniej. Studiowałam turystykę więc wyjazd zarobkowy zagranicę nie stanowił dla mnie problemu… zarówno z AIESEC, jak i bez niego.

Dlaczego właśnie Tunezja?
Totalny przypadek… jako, że praktyki które najbardziej mnie interesują występują bardzo rzadko poza Azją, gdy pojawiło się ogłoszenie o Tunezji - nie wahałam się ani przez chwilę. Więcej obaw, ode mnie samej, mieli moi rodzice. Jednak ich wcześniejsza wizyta w Tunezji pozwoliła na pogodzenie się z moim wyfrunięciem z rodzinnego gniazda. W końcu uświadomili sobie, że jestem w miarę bezpieczna, że nic mi nie grozi. (Nie, nikt nie sprzedaje blondynek za wielbłądy, lubią jedynie stroić sobie z tego żarty). Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Minął tydzień od momentu kiedy dowiedziałam się, że poszukują kogoś w Tunezji, do mojego przelotu na Tunezyjską ziemię.

W jakim dziale realizowałaś swoje praktyki? Co należało do Twoich obowiązków?  
Pracowałam w hotelu. Był to bardzo duży kompleks 3 hoteli który mógł przyjąć ponad 3 tysiące gości. Hotel był podzielony na 3 recepcje. Miałam okazję pracować w części, gdzie większość turystów pochodziła z Polski lub Rosji. Moim głównym zadaniem było tłumaczenie rozmów z polskiego na angielski, podchodzących do recepcji klientów. Jednak w bardzo krótkim czasie pracowałam już jako normalny pracownik recepcji. ( pomimo tego, że mój arabski był na bardzo, bardzo podstawowym poziomie.). Praktyki tego typu polecam osobą bardzo otwartym, ale także radzącym sobie ze stresem. (Niektórzy klienci mogą doprowadzić pracownika recepcji do białej gorączki. Doświadczenie z marudnymi klientami na tym stanowisku – jak najbardziej mile widziane.)

Czego nauczyłaś się podczas praktyk? Jakie umiejętności rozwinął w Tobie pobyt w Tunezji?
Nauczyłam się, przede wszystkim odporności na stres. Rozwinęłam również język, przed wyjazdem nigdy nie musiałam mówić w codziennych sytuacjach po angielsku, także 3 miesiące porozumiewania się cały czas w tym języku były najlepszą opcją na jego podszkolenie. Nauczyłam się również podstaw arabskiego i francuskiego, które pozwoliły mi załatwiać podstawowe sprawy, takie jak: zamówienie taksówki czy dogadanie się z ekspedientką w sklepie podczas zakupów. Na początku wszystkie czynności są dla nas wyzwaniem.

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w trakcie praktyk?
Myślę, że największym wyzwaniem dla mnie było zrozumienie tak odmiennej religii od naszej. Podczas mojego pobytu muzułmanie mieli święto Ramadam – w skrócie: przez 30 dni nie mogli nic jeść ani pić od wschodu do zachodu słońca, czyli jedli między 19.40 a 3.30 nad ranem. W ciągu dnia natomiast mieli duże problemy z normalnym funkcjonowaniem przy 50 stopniach Celsjusza.
Cieszę się bardzo, że mogłam poznać ludzi, którzy mają odmienne spojrzenie na świat, na cele i wartości w życiu. Podczas mojego pobytu bardzo doceniłam mój kraj, moją rodzinę i otoczenie, w którym żyję, lecz również niezmiernie podziwiam tych ludzi, którzy naprawdę wierzą, że mogą coś zmienić w swoim kraju. Mimo często skomplikowanego i niełatwego życia czy presji ze strony rodziny, potrafią odnaleźć  siłę w sobie, by walczyć o swoje prawa jako jednostka i społeczeństwo.

O czym powinny pamiętać osoby wybierające się na praktyki zagraniczne?
Myślę, że najważniejsze to – nie stresować się. Wszędzie na świecie znajdują się życzliwi i pomocni ludzie, trzeba być na nich otwartych. Nie wolno bać się próbować nowych rzeczy, to one dostarczają nam masę wspomnień i przyjaciół na całe życie. Nie spodziewałam się, że w tak krótkim czasie zżyje się z ludźmi, których tam poznałam. Jest to niesamowite przeżycie, polecam je każdemu. Można tylko zyskać!

Dziękuję za rozmowę.






2013-07-25 ,