Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Pociąg zwany sukcesem - wywiad z Mateuszem Fabijanowskim, Supervisorem w Dziale Audytu w KPMG we Wrocławiu

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_0ed16864423011528.jpg
Pociąg zwany sukcesem - wywiad z Mateuszem Fabijanowskim, Supervisorem w Dziale Audytu w KPMG we Wrocławiu
Dlaczego audyt? Wokół tego zawodu krąży wiele mitów związanych chociażby z tym, że to praca z dokumentami, tabelami i Excelem. Dlaczego mimo wszystko zdecydował się Pan na pracę w audycie?

Mateusz Fabijanowski, Supervisor w Dziale Audytu KPMG we Wrocławiu: To jest dość ciekawa historia. Będąc na studiach nie wiedziałem co chcę robić po ich zakończeniu, czy iść do audytu, do bankowości, czy obrać inny kierunek. Grupa moich przyjaciół złożyła wówczas aplikację do jednej z firm Wielkiej Czwórki, przeszli pomyślnie proces rekrutacji i w ten sposób dostali się na praktyki. Ja byłem wówczas po trzecim roku studiów i stwierdziłem – też spróbuję. Na rynku panowało przekonanie, że jeżeli ktoś dostanie się na praktykę do jednej z firm z Wielkiej Czwórki, to już raczej ma pewną pracę w tej firmie a, jak wiadomo, praca w tych firmach to świetny wpis w CV. Na początku nie wiedziałem za bardzo, czego mam się spodziewać po pracy w audycie. Złożyłem aplikację, dostałem się na praktyki a rzeczywistość zweryfikowała nasze umiejętności. Po praktykach wybrano 4 z 8 osób, między innymi mnie. W ten sposób rozpocząłem karierę w audycie w KPMG. 

Ścieżka kariery w tego typu firmach jest jasno określona. „Przygodę” zaczyna się od praktykanta, następnie stanowiska asystenckie (z reguły dwa lata), a później seniorskie. Na początku wykonuje się zadania wyznaczone przez osobę kierującą projektem audytorskim. Z czasem samemu zaczyna się wyznaczać zadania dla innych członków zespołu, nadzoruje się ich pracę i w ten sposób rozwija się swoją wiedzę i umiejętności. 

I tak dotarł Pan do stanowiska supervisora. Ile to zajęło Panu czasu? 

M.F.: W KPMG jestem już szósty rok. Jak już wspominałem, pracę rozpocząłem od praktyk. Po półrocznych praktykach zostałem asystentem pierwszorocznym, następnie drugorocznym, następnie senior asystentem i supervisorem. Supervisor jest piątym poziomem awansu, licząc od praktykanta. 

Jak mógłby Pan w kilku zdaniach opowiedzieć o tym, jak wygląda praca audytora? Na czym polega codzienna praca w audycie?

M.F.: Audyt to weryfikacja sprawozdań finansowych. Jest to wymóg ustawowy określony przez ustawę o rachunkowości dla wybranej grupy podmiotów. Nasza praca rozpoczyna się jesienią – w tym momencie planujemy badanie. Jeździmy na badania wstępnie. Przygotowujemy sobie tło, by zrozumieć biznes i branże klienta, u którego prowadzimy audyt. Wykonujemy testy, które pomagają określić poziom ryzyka naszego badania. Następnie, po zamknięciu ksiąg rachunkowych przez klienta i stworzeniu sprawozdania finansowego, jedziemy do klienta po raz drugi i weryfikujemy, czy to, co znajdziemy w sprawozdaniu, jest zgodne z obowiązującymi standardami rachunkowości i sprawozdawczości oraz z rzeczywistością. Weryfikujemy czy w jakiś sposób klient nie nagina tej rzeczywistości np. poprzez stosowanie kreatywnej księgowości. Poza badaniami sprawozdań finansowych dla celów statutowych, czyli tego, co musi być przygotowane i złożone np. w KRS, prowadzimy również badania pakietów grupowych dla celów konsolidacji grup kapitałowych, do których należą nasi klienci. Zbadane przez nas pakiety grupowe wysyłamy do audytora grupowego (zajmującego się bezpośrednio konsolidacją) wraz z obszerną informacją na temat ewentualnych nieprawidłowości lub z zaznaczeniem tzw. areas for improvement, czyli obszarów, w których możemy coś poprawić i ulepszyć w działaniu danego podmiotu. 

Wspominał Pan o przygotowaniu dla każdego klienta indywidualnie w zależności od branży działalności. Czy w związku z tym środowisko audytorów dzieli się na specjalistów, którzy prowadzą audyty tylko w spółkach specyficznych branż? 

M.F.: Gdy ktoś idzie do audytu, dostaje duży zastrzyk wiedzy merytorycznej, ale również praktycznej – jak my to zwykliśmy mówić learning by doing. Szkolenia merytoryczne są to szkolenia wewnętrzne z metodologii badania sprawozdań finansowych, jak również szkolenia zewnętrzne, które przygotowują daną osobę do uzyskania uprawnień polskiego biegłego rewidenta, ewentualnie certyfikat ACCA. 

A odchodząc od kwestii technicznych – co jest wg Pana najtrudniejsze w pracy w audycie?

M.F.: W audycie każdy dzień niesie za sobą nowe wyzwania i nigdy nie można być pewnym, czy coś nas nie zaskoczy. Trzeba być czujnym, mieć otwarty umysł i dobrze analizować otaczającą nas rzeczywistość, a jednocześnie być otwartym na klienta. Najtrudniejsze może być to, że musimy umieć dostosować się do danej sytuacji, w której w danej chwili się znajdujemy. Musimy na bieżąco aktualizować naszą wiedzę na temat zmieniających się przepisów prawnych, jak również wiedzę na temat biznesu – gdzie często specyfika biznesu zmienia się szybciej niż uregulowania prawne. 

Czyli ciągłe zmiany środowiska są trudnością w pracy w audycie? Niektórzy mogą uznać to za zaletę. Co w takim razie najbardziej lubi Pan w audycie? Jakie są plusy kariery w tej branży? 

M.F.: Jestem osobą, która lubi wyzwania dlatego dużym atutem tej pracy  jest dla mnie to, że niesie ona za sobą masę wyzwań. Poza tym w pracy cenię sobie ludzi, z którymi pracuję i atmosferę, jaka tu panuje. Późna jesień i zima to okres natężonej pracy i tak naprawdę gdyby nie ludzie, którzy tutaj pracują, to ta praca byłaby zdecydowanie bardziej uciążliwa. 

Co w trakcie tych sześciu lat Pana kariery w KPMG było dla Pana największym wyzwaniem? 

M.F.: Największym wyzwaniem – czy to dla mnie, czy dla innych pracowników – jest moment, w którym przechodzi się na stanowisko seniorskie. W tym momencie kończy się zadawać pytania, a zaczyna na nie odpowiadać. Poza wyznaczonymi dla siebie procedurami do wykonania, trzeba zaplanować pracę całego zespołu, weryfikować i zrewidować dokumentację przygotowaną przez zespół oraz stawić czoła innym istotnym kwestiom. Przez to o 180 stopni zmienia się sposób pracy. Jest to bez wątpienia bardzo dużym wyzwaniem dla młodych adeptów sztuki audytorskiej. Warto wspomnieć, że pierwsze projekty otrzymuje się już w drugim roku kariery w audycie. 

To bardzo wcześnie. W związku z tym, jakie osoby najlepiej sprawdzą się w pracy audytora? 

M.F.: Osoby, które najlepiej sprawdzą się na stanowisku audytora powinny cechować wysoko rozwinięte zdolności analityczne, umiejętność kojarzenia faktów i wyciągania wniosków. Istotna jest również umiejętność szybkiego uczenia się. Audytor powinien też być osobą dociekliwą i umieć znaleźć coś, czego przeciętny człowiek nie zauważa. Dlatego ważna jest umiejętność rozmowy z ludźmi i zadawania pytań w taki sposób, by uzyskać jak największą ilość informacji. Przydaje się to w codziennej pracy, ponieważ poza tym, że pracujemy na podstawie dokumentów, które przygotowuje klient, pozostajemy z nim w bezpośrednim kontakcie i często to rozmowa jest źródłem najistotniejszych informacji. 

Zawód audytora jest coraz popularniejszy wśród studentów uczelni ekonomicznych – jakie ma Pan rady dla osób, które rozważają karierę w audycie?

M.F.: Uważam, że audyt jest bardzo dobrym startem na drodze kariery zawodowej. Głównie z uwagi na to, że na początku pracy dostaje się duży zastrzyk wiedzy. Niektórzy mówią, że pracując 2-3 lata w audycie zdobywa się większą wiedzę niż pracując przez 5-6 lat w biznesie. Młody audytor jest rzucany na głęboką wodę i musi sobie poradzić. Jeżeli ktoś umie się szybko uczyć, to na pewno osiągnie sukces. Audyt nie dla każdego jest pracą na całe życie, jednak po audycie jest bardzo łatwo znaleźć pracę na trudnym rynku pracy – np. jako Dyrektor Finansowy czy Kontroler Finansowy. W środowisku audytorów mówi się, że w pewnym momencie nadjeżdża „pociąg zwany sukcesem” a dalsza kariera zależy od tego czy się do niego wsiądzie. Właśnie dlatego audyt jest dobry na początek kariery. 







2014-02-11 ,