Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

O starcie kariery z Samorządem Studenckim, wywiad z Matyldą Czypicką

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_faa395cdff6539863.png
O starcie kariery z Samorządem Studenckim, wywiad z Matyldą Czypicką
Każda uczelnia, poza obowiązkowym minimum, ma w swej ofercie wiele innych możliwości rozwoju studentów. Wystarczy się dokładnie rozejrzeć, a okazje do podwyższenia kwalifikacji same wpadają w ręce. Jak je zdobyć, podpowiada - Matylda Czypicka, wiceprzewodnicząca Rady Samorządu Studentów Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu. Matylda studiuje, pracuje, angażuje się społecznie. A ty jaką drogę do sukcesu wybierzesz dla siebie?


Youngpro.pl: Parlament Samorządu Studentów, Rada Wydawnicza Naukowych Zeszytów Studenckich oraz udział w wielu innych inicjatywach. Skąd pomysł na to, aby tak prężnie angażować się w działania społeczne?
Matylda Czypicka: W dzisiejszych czasach, niestety, samo ukończenie studiów nie gwarantuje nam zdobycia pracy. Pracodawcy oczekują od absolwentów nie tylko tego, że dostarczą im dyplom, ale też doświadczenia zawodowego oraz realnych umiejętności. Ogromna ilość studentów angażuje się w staże czy praktyki. Ja próbuję swoich sił w strukturach uniwersyteckich, bo z nim wiążę swoje plany na przyszłość. Często spotykam się z głosami, że uczelnia nie oferuje nic ponad obowiązkowe minimum – nie jest to prawdą. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, a okazje do podwyższenia kwalifikacji wręcz same wpadają w ręce.

W jaki sposób działalność w Samorządzie Studenckim rozbudowuje Twoje doświadczenie zawodowe?
Praca w Wydziałowej Radzie Samorządu Studentów i innych strukturach studenckich, przede wszystkim, zmusza mnie do wykorzystania maksimum posiadanego potencjału oraz walki ze słabościami. Wbrew powszechnej opinii przyjmujemy na siebie taką ilość zajęć, że wymaga to ogromnego zorganizowania. Sprawdza się tutaj stwierdzenie, że im więcej zajęć, tym człowiek staje się bardziej produktywny.

Zostawiając jednak na boku kompetencje miękkie, zdobyłam bardzo namacalne umiejętności – zarządzanie budżetem, pisanie projektów, organizacja konferencji i dużych eventów – tego nie uczą na studiach, a niekiedy nawet i stażach czy praktykach. Jako członek Komisji Dydaktyki i Jakości Kształcenia zdobyłam wiedzę o funkcjonowaniu Uniwersytetu i dydaktyce,  którą w tym roku przekuję w licencjat i artykuły naukowe. Samorząd i Parlament to nauka od siebie nawzajem.

W Samorządzie i Parlamencie uczymy się od siebie. Bierzemy także aktywny udział w szkoleniach i konferencjach. To właśnie podczas nich słuchamy specjalistów, którzy kiedyś również działali w organizacjach studenckich. To daję nadzieję oraz motywuje. Człowiek zaczyna wówczas wierzyć, że nasza praca ma sens. Często spotykam się z opiniami, iż studenci dają się wykorzystywać na darmowych praktykach, stażach, czy też wolontariatach. Ja tak tego nie odbieram. Pracuję dla siebie oraz środowiska, w którym aktualnie żyję i żyć będę przez kilka kolejnych lat.

Czy aktywność studenta w tego typu organizacjach jest elementem w CV pożądanym przez pracodawców?  
Myślę, że sama adnotacja o działalności samorządowej może pracodawcy niewiele powiedzieć. Samo bycie w samorządzie nie jest niczym wyjątkowym. Samorządy w Polsce nie mają jeszcze takiej pozycji jak np. zachodnie Bractwa Studenckie, tworzące hermetyczną społeczność, będące swoistym kredencjałem. Dopiero wykorzystanie możliwości jakie daje działalność w tego typu organizacjach, aktywny udział w projektach, a na  samym końcu sukcesy mogą stanowić dla pracodawcy walor. Rozważając podjęcie dodatkowych aktywności, już na początku studiów warto zastanowić się jaki mamy plan na siebie i naszą karierę zawodową. Inne umiejętności zdobędziemy w Kołach Naukowych, inne zaś w Samorządzie, Zeszytach Naukowych czy w sekcji sportowej. Samorząd daje możliwość rozwoju w wybranej przez nas branży. Możliwości jest naprawdę wiele. Działamy w różnych komisjach, między innymi: Komisji Prawnej, Dydaktyki i Jakości Kształcenia,  Marketingu i Public Relations, oraz innych. Pracując w samorządzie poznajemy ludzi, przestajemy być anonimowi, budując markę własną na rynku pracy. Wielu byłych samorządowców, po zakończeniu studiów, znalazło pracę w dziedzinie, w której działali podczas pracy w samorządzie. Pracodawca na pewno doceni konsekwencje w działaniu oraz dążeniu do osiągnięcia zawodowego sukcesu.

Jakie osoby powinny dołączyć do Samorządu Studenckiego?
Na początku nie trzeba mieć konkretnej wiedzy – chętnych wszystkiego nauczymy. Liczy się, przede wszystkim, chęć do pracy.  Dyskwalifikująca jest postawa roszczeniowa. Żeby coś dostać, trzeba dać z siebie naprawdę wiele. Konieczna jest też umiejętność szybkiego  przystosowywania się, elastyczność w myśleniu i działaniu. Trzeba umieć wypracowywać kompromisy. Czasem mam wrażenie, że przydałoby się też ADHD lub możliwość funkcjonowania bez snu.  Poza wszystkim, co wymieniłam wyżej – niesamowici ludzie z pasją. Brzmi to może jak frazes, ale to prawda. Nawet najlepszy pomysł, najlepiej napisany projekt nie miałby szansy na rozwój, gdyby nie ludzie, którzy przy tym pracują. Rok akademicki samorządowca kończy się w lipcu, a zaczyna w sierpniu. Warto sobie to uświadomić, zanim zdecydujemy się na współpracę z samorządem.

Załóżmy, że wpasowuje się w wasze wymogi. Chciałbym zrobić coś więcej poza studiowaniem. Co Samorząd Studencki ma mi do zaoferowania?
Samorząd Studencki i Parlament Samorządu Studentów ma do zaoferowania naprawdę wiele. Właśnie trwają prace nad organizacją Campusu Akademickiego w Łazach, który odbędzie się we wrześniu. Ruszyły przygotowania kalendarza akademickiego, który zostanie rozdany pierwszakom. We wrześniu, Ci, którzy nie jadą na Campus, rozjeżdżają się po całej Polsce, aby brać udział w targach edukacyjnych. W tym czasie dopinany jest temat inauguracji i imprez otrzęsinowych na Wydziałach i przygotowywane są raporty z ankietyzacji, które trwają od kwietnia.  Październik to czas szkoleń z praw i obowiązków dla studentów pierwszych lat i olbrzymia konferencja - Studenckie Forum Jakości, za które odebraliśmy nagrodę „ProStudent”. W listopadzie odbywają się wybory do Wydziałowych Rad Samorządu Studentów oraz przygotowujemy Andrzejki oraz Mikołajki. W grudniu przygotowujemy Sylwestra w Poznaniu i w górach oraz przymierzamy się do Campusu Zimowego. W styczniu, jak każdego studenta i nas dopada sesja, ale myślami już jesteśmy w rozpoczynającej się ankietyzacji punktów ECTS, pracy dziekanatów i ogólnoakademickiej ankiecie dotyczącej jakości kształcenia. Kwiecień otwiera najbardziej gorący i pracowity czas, kiedy przygotowujemy Wielkie Grillowanie i wraz z Porozumieniem Samorządów Uczelni Poznańskich -Juwenalia (jaki przeciętny student może wpisać sobie w CV „współogranizacja imprezy masowej”?).
To największe projekty Parlamentu i Samorządów.  Do tego dochodzą comiesięczne Rady Wydziału, gonitwy po dziekanatach, opiniowanie programów studiów, pomoc studentom, praca w Wydziałowej Komisji Ekonomicznej i liczenie stypendiów, zebrania komisji, spotkania Parlamentu, cykliczne imprezy i plebiscyty, mniejsze konferencje, wyjazdy, program Ambasador, w którym przekonujemy licealistów do studiowania na UAM, projekt Adwokatury Studenckiej, gazeta studencka Unikat i nieustanne akcje promocyjne. Nie ma możliwości, żeby się nudzić i nie znaleźć czegoś dla siebie.

Skąd u Ciebie motywacja do podejmowania tak wielu inicjatyw?
To uzależniające! Kiedy się zacznie, trudno przestać i naprawdę można mieć wrażenie, że doba się rozciąga. Spędzamy w murach uczelni tyle czasu, że kto jak nie my, ma wiedzieć co należy zmienić lub poprawić. Nie wszystko można zrealizować od ręki. Niektóre sprawy swój efekt będą miały wtedy, kiedy już nie będziemy studentami. Ale czy to powód, aby nie działać? Jestem przyszłym pedagogiem, drzemie we mnie „misja”. Szkoda czekać na dyplom, należy działać! Do dzieła studenci!

Dziękuję za rozmowę.






2013-09-02 ,