Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Najlepsze pomysły zaczynają się od zakwestionowania statusu quo

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_8f9c220c747406492.jpg
Najlepsze pomysły zaczynają się od zakwestionowania statusu quo

Kreatywność to jego drugie imię, a na innowacyjnych e-projektach zjadł zęby. Swoją przygodę z biznesem rozpoczynał w założonej przez siebie studenckiej firmie doradczej Uniconsult. Z Adamem Wesołowskim rozmawiamy o roli pierwszych doświadczeń zawodowych, które potrafią otworzyć drzwi u wielu cenionych pracodawców. Kiedy piszemy, że cenionych, mamy na myśli nie tylko polską najwyższą półkę e-biznesu – Nasza-klasa.pl, ale również  zwycięzcę światowych rankingów najlepszych pracodawców – Google Inc.

Youngpro: Przygotowując się do zapoznałem się z Twoim CV na portalu rekrutacyjnym. Mam wrażenie, że słowo innowacja odmienia się w nim przez wszystkie przypadki. Zdradź swoją receptę na podtrzymanie świetnej kondycji kreatywnej.

Adam Wesołowski: Myślę, że najważniejsza jest pasja i zafascynowanie tym, jak nowe technologie, wynalazki  czy innowacyjne pomysły realnie wpływają na nasz świat i pozwalają zmieniać sposób w jaki on funkcjonuje. Wbrew pozorom kreatywnego myślenia można się nauczyć, ale to właśnie fascynacja jest motorem napędowym kreatywności. Dobre pomysły biorą się tez z obserwacji i ciągłego kwestionowania rozwiązań, których wydawać by się mogło, nie można ulepszyć.

Obecnie pracujesz dla Google. Często słyszysz pytania o to czy pracujesz w jednym z tych znanych biur Google z atrakcjami godnymi parku rozrywki i czy rzeczywiście rekruterzy giganta z Mountain View zadają podczas rozmowy kwalifikacyjnej dość niestereotypowe pytania?

Google ma chyba już na tyle znana renomę „super pracodawcy”, że tych pytań wbrew pozorom nie jest tak wiele. Ale tak, Google jako organizacja stara się zatrudniać najlepszych pracowników, ale tez wie, jak o nich zadbać. Oczywiście nie każde biuro (a są rozsiane po całym świecie) wygląda tak jak siedziba w Mountain View,  ale wszędzie unosi się „duch kreatywności” i pełno jest rożnych gadżetów. 

Jeśli chodzi o te sławne niestereotypowe pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej, to w moim przypadku się nie zdarzyły, ale chyba byłem wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Spoglądając na drugi koniec CV – Twoja droga zawodowa bierze początek m.in. w konsultingu studenckim. W 2009 roku wyszedłeś z inicjatywą założenia UniConsult. Jak to się stało, że zainteresowałeś się ideą Junior Enterprise?

W tym czasie studiowałem zarządzanie w Holandii, a na uczelniach holenderskich bardzo duży nacisk zwraca się pracę projektową we współpracy z przedsiębiorstwami. Studenci w ramach zajęć rozwiązują problemy biznesowe. Dodatkowo, zdobyte umiejętności można spieniężyć pracując właśnie dla firm zajmujących się studenckim konsultingiem. Bardzo zaciekawiło mnie to podejście,  jak również idea szerzona przez Junior Enterprise – wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktyce. Wraz z grupą przyjaciół zdecydowaliśmy się założyć Uniconsult widząc potencjał i możliwości studenckiego konsultingu.

 Jak dziś wspominasz pracę dla UniConsult? Czego można się nauczyć w konsultingu studenckim?

Pracę dla UniConsult wspominam bardzo dobrze, jako czas nauki ale też dobrej zabawy w gronie przyjaciół. Myślę, że dla każdego studenta chcącego wkroczyć w biznes, praca w konsultingu studenckim jest doskonała szkołą i świetnie przygotowuje do tego kroku. Uczy przede wszystkim wyszukiwania wiedzy i danych, kreatywnego i niestandardowego rozwiązywania problemów, jak również, tak pożądanych teraz umiejętności project managementu, prezentacji czy pracy w grupie. Mnie dodatkowo nauczyła tego, jak stawiać pierwsze kroki jako przedsiębiorca, na co zwracać uwagę i jakiego typu błędów unikać zakładając swoja firmę.

Czy przyglądasz się czasem pracy swoich trochę młodszych kolegów i koleżanek, którzy prowadzą teraz UniConsult? W jakim kierunku rozwija się idea Junior Enterprise w Polsce?

Oczywiście, cały czas staram się być w kontakcie z osobami odpowiedzialnymi za zarządzenie w Uniconsult, aczkolwiek z racji natłoku moich obowiązków zawodowych nie dzieje się to tak często, jak bym chciał.  Na szczęście firma zarządzana jest bardzo sprawnie i cały czas się rozwija, wiec moja ingerencja ogranicza się jedynie do konsultowania czy pomocy przy tworzeniu strategicznych planów rozwoju. Staram się również wskazywać ciekawe kierunki rozwoju, ale oczywiście ostatnie słowo należy do osób zarządzających UniConsult.

Cieszy mnie tez, ze idea Junior Enterprise staje się w Polsce coraz bardziej popularna, ale uważam, że jest jeszcze wiele do zrobienia w tej materii i chciałbym doczekać momentu, kiedy na każdej uczelni wyższej w Polsce działać będzie firma taka jak Uniconsult. Niestety brak współpracy uczelni państwowych z biznesem to dziś największy problem, który może skutecznie zdławić rozwój idei Junior Enterprise, ponieważ bardzo trudno jest operować bez wsparcia uczelni.

Pamiętasz może jaki cel zawodowy wyznaczyłeś sobie 5 lat temu?

Chciałem pracować dla firmy związanej z branżą internetową,  w której będę robił to, co lubię, w której rozwijałbym swoją wiedzę i umiejętności. To, jak na razie, się udaje.

 

Adam Wesołowski – Account Strategist w Google Inc., współzałożyciel studenckiej firmy doradczej Uniconsult. Ideą Junior Enterprise zainteresował się podczas studiów na Tilburg University i Rotterdam School of Management w Holandii. W organizacji pełnił funkcję Dyrektora ds. Marketingu obejmując jednocześnie stanowisko Product Managera w portalu Nasza-Klasa.pl. Odpowiedzialny za rozwój ekosystemu innowacyjności firm partnerskich w holenderskiej firmie Layar, pionierze Rozszerzonej Rzeczywistości na smartfony oraz liderze tego rynku. Od stycznia 2012 r. kontynuuje swoją karierę w gigancie z Doliny Krzemowej - Google Inc..





2012-04-13 ,