Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Kariera humanisty. Badawcze pasje najlepiej realizować w działaniu.

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_aefcbf9bd82360561.jpg
Kariera humanisty. Badawcze pasje najlepiej realizować w działaniu.

Rynek pracy nie jest łatwy dla osób z wykształceniem humanistycznym. Okazuje się jednak, że są branże, w których utalentowani obserwatorzy życia społecznego znajdują pracę przy pasjonujących projektach zgodnych z ich zainteresowaniami. Prezentujemy sylwetkę Wojciecha Ciemniewskiego, który jako Project Manager w IIBR (Grupa Gemius) zarządza projektami badawczymi. Zdobyte na kierunku psychologia społeczna doświadczenie wykorzystuje na co dzień, ale jak mówi w praktyce badawczej najwięcej można się nauczyć w działaniu.


Youngpro: Studia na kierunku humanistycznym, psychologia na SWPS, dlaczego właśnie ten kierunek?

Wojciech Ciemniewski: Właściwie to psychologia społeczna, która jest częścią psychologii jako nauki. Nie byłem jedną z osób, które idąc na psychologię chciały pomagać innym lub naprawiać świat. Mój wybór tego kierunku wynikał głównie z ciekawości i z faktu, że zawsze interesowało mnie dlaczego ludzie robią to, co robią.

Nie od razu wiedziałem, że trafię na psychologię społeczną, ale wiedziałem, że chciałbym studiować nauki społeczne. Wybrałem kierunek, który oprócz wiedzy psychologicznej w tradycyjnym rozumieniu oferował dostęp do kursów wybranych spośród różnych nauk takich jak socjologia, ekonomia, antropologia. To umożliwiło mi naukę o funkcjonowaniu ludzi w ich otoczeniu społecznym i ekonomicznym, co wydawało mi się bardzo ciekawe.

Ostatecznie po kilku latach mogę przyznać, że to był bardzo dobry wybór, chociaż sama wiedza akademicka ulatuje z pamięci. To co uważam za największą korzyść ze studiów to pierwsze praktyczne doświadczenia i nabyte umiejętności, ale przede wszystkim nowe znajomości i przyjaźnie, bez których nie wyobrażałbym sobie obecnego życia.

Jak to się stało, że związałeś swoją karierę właśnie z obszarem badań społecznych? Co o tym zadecydowało?

W trakcie studiów wiele osób na moim kierunku obawiało się zajęć z metodologii i statystyki. Duża część przyszłych psychologów uważając się za humanistów odrzucała z góry te przedmioty jako trudne, niepotrzebne w życiu czy niezrozumiałe. Sam nie byłem fanem liczb, ale postanowiłem zrobić to, co najlepiej robić z sytuacjami, których się obawiamy – stawić im czoła. Przyłożyłem się do zajęć ze statystyki i metodologii, poznałem bliżej osoby z Katedry Metodologii prowadzące zajęcia. To im zawdzięczam pierwsze doświadczenia z projektami badawczymi i pracę asystenta przy zajęciach z obsługi programu statystycznego. Jako student miałem możliwość pomagania w prowadzeniu kursów online i stacjonarnych.

Najwięcej jeśli chodzi o początki w badaniach zawdzięczam mojemu Promotorowi dr Krzysztofowi Krejtz. To on zaprosił mnie do uczestniczenia w pierwszych poważnych projektach badawczych, dając możliwość uczenia się od najlepszych. Krótko mówiąc – pozwoliłem się zainspirować tym, którzy pasjonowali się badaniami. Od razu przeszliśmy do działania w postaci konkretnych projektów i publikacji.

Jak to się stało, że zainteresowałeś się pracą w firmie Gemius?

Największy projekt badawczy, w którym uczestniczyłem na uczelni dotyczył różnych aspektów korzystania z Internetu. Zaangażowałem się w ten projekt, a potem postanowiłem pójść za wątkiem badań online, które bardzo polubiłem. Znalazłem firmę, w której takie badania były realizowane na co dzień.

Oczywiście miałem swoje obawy związane z pracą w dużej organizacji wśród doświadczonych badaczy. Zastanawiałem się czy moja wiedza będzie wystarczająca, czy odnajdę się w firmie zatrudniającej ponad 250 osób, czy firma kojarzona z nowymi technologiami to dobre miejsce dla psychologa.

W praktyce okazało się, że z każdym projektem byłem stopniowo coraz bardziej angażowany i szkolony, a zdobywane doświadczenie dodawało mi pewności. Na początku ścieżki kariery jako praktykant/asystent pomagałem badaczom wykonując mniejsze i prostsze zadania, a moja praca była cały czas nadzorowana i korygowana w razie potrzeby. Ze stanowiskiem junior research executive (młodszy badacz) otrzymałem więcej swobody i odpowiedzialności, ale nadal bardziej doświadczeni badacze sprawowali nadzór nad projektami w których uczestniczyłem. Na stanowisku badacza (research executive) mogłem kontrolować cały projekt badawczy, ale w trudniejszych sytuacjach nadal mogłem liczyć na pomoc ze strony starszych badaczy i kierowników. 

Stanowisko project managera jest bardziej związane ze sprzedażą i większą odpowiedzialnością przed Klientami firmy. Mimo dużej samodzielności nadal jestem przekonany, że sukces projektu jest wynikiem prac całego Zespołu Badawczego i Działów Operacyjnych, a nawet najbardziej samodzielny badacz powinien w trudnej sytuacji móc liczyć na wsparcie od pozostałych pracowników. W firmie badawczej jest trochę jak w wierszu Juliana Tuwima „Wszyscy dla wszystkich” J

Na czym polega praca na stanowisku Project Managera w IIBR?

Zajmuję się badaniami rynku i badaniami marketingowymi. W zakres moich obowiązków wchodzi koordynowanie prac na wszystkich etapach procesu badawczego – od przygotowania oferty i sprzedaży badania, poprzez przygotowanie narzędzi i zbieranie danych po przygotowanie raportu analitycznego oraz prezentację wyników i wniosków.

Oczywiście żaden projekt badawczy nie mógłby się odbyć bez zaangażowania co najmniej kilku, a nieraz kilkunastu innych osób. Moja praca w znakomitej większości polega na komunikacji z tymi ludźmi – zarówno po stronie Klienta jak i po stronie agencji badawczej.

Co uważasz za swój największy sukces zawodowy?

Każdy projekt, który daje Klientowi ciekawe wnioski i rekomendacje z badania można uznać za sukces. Jeśli Klient obdarza badacza zaufaniem i wraca, aby zrealizować kolejne badanie, to dodatkowe źródło satysfakcji. Udało mi się zdobyć kilku Klientów i zbudować z nimi taką relację i to uważam za sukces zawodowy. Nieraz trudno wskazać jakieś spektakularne sukcesy w pracy badacza, bo nasza praca pozostaje nieco w cieniu, a wyniki badań często pozostają tajne i zna je tylko Klient. 

Nie będę pytał czy wykorzystujesz wiedzę i umiejętności w codziennej pracy badacza. Jedno jest ściśle powiązane z drugim. Ale jak to wygląda w praktyce?

W praktyce bez tej wiedzy i umiejętności nie da rady ruszyć z miejsca. Każdy nowy projekt jest wyzwaniem i wymaga zarówno wykorzystania już zdobytych umiejętności, jak i nabywania nowych, uczenia się.

To właśnie wydaje mi się bardzo ciekawe w pracy badacza – nieustannie trzeba od siebie wymagać, rozwijać się, poznawać nowe metody czy obszary wiedzy. Na przykład jakiś czas temu realizowaliśmy projekt B2B związany z usługami kurierskimi przy pomocy metodologii wywiadu telefonicznego [CATI]. W ciągu kilku dni trzeba było nauczyć się jak funkcjonują takie usługi, jakie zmienne mogą być znaczące w budowaniu oferty, stworzyć narzędzia badawcze dopasowane do metody CATI, a następnie wyciągnąć wnioski z uzyskanych danych. W praktyce badawczej najwięcej uczymy się w działaniu.

W Gemiusie współpracują ze sobą różnorodni ludzie. Są humaniści – socjolodzy, psycholodzy, są informatycy, programiści, a także osoby z tzw. nastawieniem biznesowym. Co jako psycholog społeczny sądzisz o Waszym różnorodnym teamie?

Możliwość współpracy z różnymi działami, w których pracują osoby o tak zróżnicowanych umiejętnościach i charakterach może być czymś fascynującym. Każda z tych osób wnosi coś unikalnego do całej firmy, a umiejętności tak różne od siebie często znakomicie się uzupełniają, dzięki czemu klient może liczyć na unikalne dane.

Czynnikiem zwiększającym zróżnicowanie wewnątrz firmy jest fakt, że Gemius działa na wielu rynkach w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i poza nimi. Pracując w takiej organizacji mamy możliwość doświadczania różnic międzykulturowych. Ważne, aby nie uprzedzać się do nikogo, każdego darzyć szacunkiem i pamiętać, że ludzie są różni i mają różne potrzeby. Kiedy uda nam się zrozumieć te potrzeby praca staje się nie tylko łatwiejsza, ale i przyjemniejsza.

Komu możesz polecić pracę w branży badawczej?

Branża badawcza to szerokie pojęcie, a typów badań jest naprawdę dużo. Myślę, że wykształcenie w kierunkach społecznych (np. socjologia, psychologia, etnologia) i matematycznych bardzo pomaga, ale znam osoby doskonale radzące sobie w branży po kierunkach takich jak biologia czy filologia angielska.

Z pewnością dobrze jest, jeśli osoba rozważająca pracę w badaniach ma rozwinięte zdolności analityczne, a przede wszystkim jest zainteresowana zachowaniem innych ludzi. Na pewno pomaga też wiedza związana z reklamą, marketingiem i szeroko pojętym biznesem, ale rzadko od kandydatów na samym początku kariery w branży wymaga się wszystkiego na raz.

Wydaje mi się, że chęć rozwijania się, poznawania nowych obszarów, pracowitość i sumienność są cechami mile widzianymi u kandydatów.

Dziękuję za rozmowę.


Wojciech Ciemniewski: badacz, psycholog społeczny, Project Manager w IIBR (Grupa Gemius), absolwent SPWS i członek PTBRiO. Swoją karierę rozpoczął jako asystent naukowo-dydaktyczny na uczelni, gdzie pracował przy projekcie Diagnoza Internetu. Jako freelancer wspierał swoich klientów w planowaniu i przeprowadzaniu badań.  Związał się z firmą badawczą Gemius S.A.. W niespełna rok nazwa jego stanowiska straciła przedrostek Junior. Dziś zarządza projektami badawczymi w Interaktywnym Instytucie Badań Rynkowych należącym do grupy Gemius





2012-02-07 ,