Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Jak na emocjach zbudować biznes?

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_49dd9069eb1924399.jpg
Jak na emocjach zbudować biznes?

Ewa Stryjska, właścicielka agencji eventowej Emotions Events twierdzi, iż sukces to bezustanne dążenie do samorealizacji. Jest idealnym przykładem na to, że nie zawsze pogoń za pieniądzem jest priorytetem. Niekiedy zachowanie work – life balance jest wartością nadrzędną. Samo próbowanie z kolei - nie jest słabością, a odwagą i przejawem dojrzałości.



Youngpro.pl: Jesteś właścicielką agencji eventowej Emotions Events. Skąd pomysł na założenie firmy tego typu? Czy był to Twój jedyny pomysł na biznes?
Ewa Stryjska: Tak na dobrą sprawę ciężko określić w którym momencie życia pojawił się pomysł na prowadzenie agencji eventowej. Pewnym jest to, że od dziecka wielką frajdę sprawiało mi organizowanie spotkań i przyjęć rodzinnych, później kameralnych imprez studenckich… i tak zostało. Dzisiaj organizuję imprezy na 1000 osób, zagraniczne konferencje oraz małe, prywatne przyjęcia. Możliwość założenia własnej firmy wzięłam serio pod uwagę na przełomie 2009/2010. Wpływ na to miały na pewno 2 kwestie: po pierwsze  liczne wyjazdy zagraniczne i podejmowanie się różnych prac: od kelnerowania, przez sprzątanie, po prace administracyjne oraz znany wszystkim młodym temat bezrobocia. Po kilku miesiącach rozglądania się za stałą pracą (dorabiając sobie pracą tymczasową) powiedziałam STOP. "Nie chcę być zależna od sytuacji na rynku pracy, jak również od potencjalnego pracodawcy!"
 
Pomysłów na biznes miałam kilka, choć najczęściej związane one były z gastronomią. Jak do tej pory nie udało mi się zrealizować planów, ale spodziewam się że w przeciągu najbliższych 2 lat będę w stanie sfinansować swoją "zachciankę". Pomysł jest dość oryginalny i na pewno jeszcze w Polsce nie został zrealizowany.


Biurokracja związana z założeniem własnej firmy może przerażać. Brak wkładu własnego może być kolejnym problemem utrudniającym studentom założenie własnego biznesu. Jak to wyglądało w Twoim przypadku?  
Ciężko mówić o biurokracji na etapie tworzenia firmy. Dzisiaj wystarczy udać się do 2 urzędów i w kilka dni mamy firmę. Oczywiście 3 lata temu wydawało mi się to biurokracją. Dzisiaj wiem, że tym mianem określiłabym papierologię towarzyszącą przetargom. Naszymi klientami są zwykle duże korporacje, które są naszpikowane procedurami i zanim dojdzie do współpracy czasami mijają długie tygodnie, a nawet miesiące. Nie przejmowałabym się ilością dokumentów potrzebnych na start firmy, trzeba działać i brać los w swoje ręce. Do założenia agencji nie są potrzebne duże nakłady finansowe. Jedyne opłaty z jakimi trzeba się liczyć to ZUS. Choć przez pierwsze 2 lata jest taryfa ulgowa. No i oczywiście opłaty skarbowe związane z założeniem działalności. Tak więc, spokojnie można ruszyć za 1000 zł. Oczywiście, aby funkcjonować w brutalnym świecie konkurencji musisz mieć swoją stronę www, a co za tym idzie - dobre pozycjonowanie. Strona www jest podstawową formą autoreklamy, co nie oznacza, że bez niej sobie nie poradzicie.
 
Z ciekawostek, w niecałe 2 miesiące po oficjalnym założeniu działalności odezwała się firma z prośbą o organizację imprezy dla 800 osób. Z budżetem sięgającym 200.000 zł! Wówczas nie mieliśmy jeszcze strony internetowej. Co zatem sprawiło, że nas odnaleźli? Kilka darmowych ogłoszeń, na przypadkowych portalach branżowych. Imprezę oczywiście zorganizowaliśmy (choć nie ukrywam byłam na początku dość mocno przejęta odpowiedzialnością) i to z dużym zadowoleniem klienta, który wrócił do nas jeszcze kilka razy.

 
Jesteś młodą, a co najważniejsze przedsiębiorczą kobietą. Skąd czerpiesz motywacje do działania i dalszego rozwoju?
Moja praca daje mi ogromną satysfakcję, daje mi energię do życia. Wybrałam zawód bardzo świadomie. Z pełną świadomością tego, że może być ciężko. Były momenty zniechęcenia i nawet myśli o zamknięciu firmy, ale tak łatwo się nie poddaję. Wyznaję zasadę, że jeśli chcesz coś robić to zrób wszystko, aby móc się realizować. Potrzebowałam 3 lat, aby móc powiedzieć , że nabrałam doświadczenia w prowadzeniu firmy. Najważniejsze to pozytywne nastawienie, ale też wkalkulowanie w to wszystko porażki. Każdy projekt, nawet ten kończący się fiaskiem pozwala na rozbudowanie swojego doświadczenia.


Minęły już 3 lata od założenia twojej firmy. Masz jakieś złote rady, którymi chciałabyś się podzielić z młodymi przedsiębiorcami?
Najważniejsze to sprawdzenie swoich sił. Praktyki i staże dają taką możliwość. Od otwarcia firmy, przez nasze biuro przewinęło się kilkunastu praktykantów. Często młodzi ludzie byli zszokowani trybem pracy w agencji. Myśleli, że praca przy eventach to tylko jeżdżenie z miejsca na miejsce i właściwie nic nie robienie – trochę przerysowane, ale pozwala zaakcentować powagę stwierdzenia. Praca w agencji eventowej to w 90% praca w biurze, przy komputerze. 10 % to sam event, realizacja projektu.


Czym jest dla ciebie sukces?
Miarą sukcesu jest szczęście. Osiągamy je poprzez samorealizację. Ja odniosłam sukces, bo robię to co lubię. Przy okazji zarabiam pieniądze i korzystam z przyjemności. Dzisiaj nie przeraża mnie porażka. Nie narzekam również wtedy, kiedy muszę spędzić weekend w biurze.

Dziękuję za rozmowę.





2013-06-13 ,