Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Byłem ambasadorem. Zostałem pracownikiem.

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_9811c4ced31031173.jpg
Byłem ambasadorem. Zostałem pracownikiem.
Mam na imię Piotrek i jestem studentem V roku Finansów i Rachunkowości w Szkole Głównej Handlowej. Przez ostatni rok reprezentowałem firmę KPMG na uczelni jako Ambasador, a aktualnie jestem praktykantem w dziale audytu firmy. Pochodzę z małej miejscowości w okolicach Łowicza. Tak, tam skąd dżemy :) W wolnych chwilach pochłania mnie pływanie, jazda na rowerze, dobre filmy lub dobre książki. 

Moja „audytowa” historia? Pamiętam, jak rok temu całkiem przypadkowo dowiedziałem się o trwającej rekrutacji do programu ambasadorskiego KPMG. Motywację miałem jedną – „Wielka Czwórka”. Dlaczego akurat ta firma? Przyznam, że wtedy jeszcze nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Teraz już wiem, ale po kolei.

Bycie ambasadorem to na pewno ciekawe doświadczenie. Jest wiele zadań wymagających dobrego zorganizowania własnej pracy, jak i pomysłowości oraz szczypty charyzmy. Kontakty z Biurem ds. Współpracy z Biznesem, z organizacjami studenckimi, opieka nad samodzielnym projektem – to wszystko jest solą pracy ambasadora i na pewno jest to doświadczenie mogące zaowocować w przyszłości. Jednak dla mnie najważniejsze było poznanie od środka takiej firmy, jak KPMG. Rozmowy z wieloma pracownikami na różnych stanowiskach dają mi podstawę do sformułowania rzetelnej, sprawiedliwej oceny.

Po pierwsze okazało się, że w firmie pracują fantastyczni ludzie. Wiadomo, że dobra praca to ta, do której nie idzie się z cierpiętniczą miną. Najprostszą na to receptą jest właśnie dobra atmosfera wśród pracowników, a właśnie takiej doświadczyłem w tej firmie. Po drugie, dzięki tym wielu rozmowom z ludźmi z wewnątrz organizacji, przekonałem się, że tam naprawdę pracują ludzie w moim wieku, z którymi łatwo nawiązać wspólny język i którzy jeszcze nie tak dawno skończyli studia, a teraz są w trakcie nieustannego rozwoju. Znowu mówię o atmosferze i ludziach, ale dla mnie ma to niebagatelne znaczenie. Kursy, szkolenia, certyfikaty czy inne możliwości rozwoju bardzo mocno mnie zaskoczyły. Każdy wie, że firma stawia na rozwój, ale mam wrażenie, że pracownicy mają tyle możliwości, że nie wystarcza czasu, żeby poznać je wszystkie. Po prostu nie spodziewałem się przekleństwa urodzaju.  

Sama droga do praktyk, pomimo dobrego kontaktu z firmą, nie była aż tak usłana różami. Otóż brałem udział w bardzo interesujących, ale niezwykle wymagających warsztatach na temat badania sprawozdań finansowych „World of Audit”. Po czterech warsztatach menadżerowie, którzy byli naszymi przewodnikami po świecie audytu stwierdzili, że mam to coś, czego szukają i podobnie jak kilku innym osobom, zaproponowano mi praktyki. Nikogo nie zaskoczy pewnie fakt, że bez wahania się zgodziłem.

Zacząłem kolejny rozdział mojego życia, w który wkroczyłem z nadziejami, marzeniami i obawami – pewnie jak wszyscy, którzy byli, są lub będą na moim miejscu. Jednak sądzę, że wybrałem odpowiednie miejsce. Niezwykle ważny jest dla mnie rozwój, zarówno poprzez zdobywanie uznanych certyfikatów i dyplomów, jak i doświadczenia, na które mogę liczyć. Fascynuje mnie bankowość i świat finansów, co spowodowało, że departament instytucji finansowych jest dla mnie idealnym środowiskiem pracy. Dzięki temu mam możliwość dokładnie dowiedzieć się, jak on funkcjonuje. Cenię sobie, gdy to, co robię jest oceniane według jasnych kryteriów, bez względu na osobę, ale z naciskiem na umiejętności i wyniki. 





2014-02-11 ,