Znajdź pracę SZYBCIEJ!

Zarejestruj się
w logo
i otrzymaj
darmowy e-book!

DARMOWY E-BOOK!

book

Zostań młodym profesjonalistą!

Zdobądź pracę swoich marzeń!

ZAREJESTRUJ SIĘ

sonda

Kompetencje przyszłości. 5 umiejętności niezbędnych w 2020 roku

http://youngpro.pl/uploads/artykuly/artykul_82772ba85e5844668.jpg
Kompetencje przyszłości. 5 umiejętności niezbędnych w 2020 roku
Rozwój, szkolenia, studia - zdobywanie doświadczenia. Wszystko po to by wyposażyć się w komplet kompetencji gwarantujący sukces na rynku pracy. Wymagania pracodawców zmieniają się jednak nieustannie w trudno dostrzegalnym procesie. Idzie on ramię w ramię z przemianami społeczno-gospodarczymi i rozwojem nowych technologii. By przygotować się do rynku pracy jutra, trzeba natomiast działać już dziś. Dowiedz się czego będą oczekiwali od Ciebie pracodawcy za 5-7 lat.

Jeszcze kilkanaście lat temu mało kogo zdziwiłoby pytanie, czy „potrafisz obsługiwać komputer”. Nikt nie słyszał o mediach społecznościowych, praca zdalna była domeną nielicznej grupy wolnych strzelców, a stacjonarne komputery dominowały w biurowych boksach. W tych i wielu innych aspektach funkcjonowania biznesu zmieniło się praktycznie wszystko.

Dziś bardziej niż kiedykolwiek żyjemy w erze informacyjnego przeładowania, mobilności, elastyczności oraz komunikacji. Wszystko wskazuje na to, że za 5-7 lat słowa te zyskają nowego znaczenia, które w jeszcze większym stopniu będzie determinowało zestaw kompetencji wymaganych przez rynek pracy.
Przedstawiamy zestawienie 5 umiejętności niezbędnych już wkrótce na rynku pracy. Prognoza powstała na podstawie trendów określonych w badaniach Foresight kadr dla nowoczesnej gospodarki oraz Future Work Skills 2020.

****

Uczenie się i crossowanie umiejętności
W dynamicznie zmieniających się realiach światowej gospodarki, do rangi Świętego Grala kompetencji wzrasta umiejętność uczenia się i wykorzystywania wiedzy z wielu dziedzin – interdyscyplinarności. Magazyn F5 mówi w tym kontekście o Generacji Cross, czyli młodych – elastycznych, wywodzących się najczęściej z pokolenia Y. Posiadają specjalistyczną wiedzę z jednej dziedziny i powierzchowną, za to szeroką w innych dziedzinach. Dzięki temu mogą szybko uzupełnić jedną z nich.

To na nich czeka najlepsza przyszłość na rynku pracy, w myśl darwinowskiego twierdzenia „szanse na przeżycie posiada ten gatunek, który w najlepszy sposób potrafi przystosować się do zachodzących zmian”.

„Przekwalifikowalnosć” i mobilność znalazła się na szczycie listy najważniejszych oczekiwanych kompetencji pracowników w badaniu Foresight kadr dla nowoczesnej gospodarki. Jeden z autorów raportu – dr Łukasz Arendt w rozmowie z Youngpro.pl tłumaczy, dlaczego będzie to „must have” w CV każdego absolwenta.

– Żadna uczelnia nie dysponuje taką wiedzą, żeby kształcić te umiejętności, które będą wymagane na rynku pracy w przyszłości – ocenia. – W edukacji definiujemy te umiejętności przez pryzmat dzisiejszych wymagań, ale ich treść z pewnością będzie inna. Skoro nie wiadomo jakich umiejętności będzie potrzeba za kilka lat, to my nie jesteśmy w stanie ich się teraz nauczyć. Nauczanie jak się uczyć i jak się przekwalifikować nazwałbym kluczowymi i to one pozwolą za kilka lat odnaleźć się na rynku pracy – mówi ekspert.

Zdaniem dr Łukasza Arendta zmiany w zapotrzebowaniu na różne kompetencje wytrącą wiele osób z tzw. „strefy komfortu”. Humanista, będzie musiał przysiąść do znienawidzonego arkusza kalkulacyjnego, a informatyk zapisać na trening umiejętności interpersonalnych. – Już teraz widać, że komfort stabilności jest nie do utrzymania – mówi.  – Z większości opracowań wynika, że zapotrzebowanie na kompetencje tak szybko się zmienia, że nie da się bazować na tych samych kompetencjach przez 40 lat kariery zawodowej. To będzie wytrącało ludzi z komfortu psychicznego, bo częste przekwalifikowanie się, stanie się czymś zupełnie normalnym – kończy.

****

Praca w międzynarodowym środowisku
Umiejętność funkcjonowania w otoczeniu międzynarodowym, już teraz jest wymagana od kandydatów do pracy w międzynarodowych korporacjach. W skutek postępującego procesu globalizacji, kompetencja ta jeszcze bardziej zyska na znaczeniu.

W dobie globalizacji, kiedy kolejne międzynarodowe koncerny otwierają swoje biura w różnych zakątkach świata, szukając nowych możliwości rozwoju, pojawia się tendencja do migracji wykwalifikowanych pracowników do innych krajów – tłumaczy Iwona Mitros z Grafton Recruitment. – Dotyczy to głównie dużych organizacji, które często szukają bardziej efektywnych kosztowo lokalizacji. Delegowani są tam pracownicy z innych krajów, którzy wspierają działania lokalnego zespołu. To szansa na wymianę wzajemnych doświadczeń, bo każdy z nas ma coś do zaoferowania – mówi.

Jak przekonuje ekspertka, „środowisko multi-kulti”, to już codzienność i należy postrzegać ją jako szansę na rozwój. Zwraca również uwagę, że trend ten jest widoczny już nie tylko na etapie pracy, ale także podczas studiów i przejawia się wymianami w ramach programów międzynarodowych.

Międzynarodowy zespół to jednocześnie wymagające środowisko – mówi Iwona Mitros. – Odmienność w zespole to nie tylko różne języki, ale i inna kultura czy religia. Pamiętajmy, że uwarunkowania kulturowe mają wpływ na różne podejścia do pracy i należy to uszanować. Kluczowym elementem jest  w tym przypadku tolerancja i wzajemne zrozumienie – twierdzi.

Kandydaci przyszłości powinni być przygotowani na weryfikację pod kątem posiadania predyspozycji do pracy w międzynarodowym zespole. Oprócz znajomości języków obcych będą liczyły się umiejętności interpersonalne, otwartość, komunikatywność, czy umiejętność pracy w zespole. Wszelkie doświadczenia międzynarodowe, takie jak zagraniczne praktyki, studenckie wymiany, czy choćby dorywcza praca wakacyjna zagranicą, będą na wagę złota.

****

Praca w wirtualnych zespołach
Wolni strzelcy i tzw. telepracownicy na stale wpisali się w struktury dzisiejszej gospodarki. Pracują w domu, kawiarni, gdzie chcą. Ważne, żeby dobrze i na czas wykonywali powierzone zadania. Ma to wiele zalet i równie wiele wad. Jak uważają eksperci, następnym krokiem w ewolucji telepracy, jest praca w tzw. wirtualnych zespołach.

To praca w ramach jednego projektu  wykonywana przez wiele osób, wykonujących ją w różnych miejscach, z wykorzystaniem dostępnych technologii teleinformatycznych, np. chatroom’y, Skype, telekonferencje. Ma ona doprowadzić do wytworzenia określonego produktu zamówionego przez pracodawcę, bądź klienta.

Już teraz taka forma współpracy rozwija się w wielu organizacjach, trendy wskazują, że w najbliższej przyszłości coraz częściej będziemy kooperowali w ramach jednego projektu z osobami przebywającymi w różnych zakątkach globu. Głównie dlatego, że ogranicza to koszty związane z podróżami służbowymi, czy relokacją pracowników.

Jakich kompetencji będzie wymagała taka praca? – Niezbędna jest nieco przedefiniowana umiejętność pracy w zespole, umiejętność pracy w szumie informacyjnym, umiejętności cyfrowe czy w końcu pewna postawa związana z planowaniem pracy i pilnowaniem żeby była wykonana – mówi dr Łukasz Arendt. 

Jeżeli osoba nie chodzi do pracy, a powierzono jej zadania, które są istotne dla całego zespołu to musi mieć w sobie jakąś odrobinę samodyscypliny, żeby praca została wykonana, pomimo tego, że tradycyjne metody dyscyplinowania nie mają w zasadzie miejsca – kontynuuje. – To nie tyle umiejętność co postawa. Wymaga to silnej, wewnętrznej motywacji, czy umiejętności zarządzania czasem. W międzynarodowych zespołach roboczych mamy do czynienia z różnicą czasu. Gdy zespół, albo klient jest z innej strefy czasowej, liczy się elastyczność i umiejętność zarządzania czasem. Do tego trzeba się przyzwyczaić, co oznacza w zasadzie konieczność przestawienia swojego rytmu dobowego – ocenia dr Łukasz Arendt.

Jak tłumaczy ekspert, każdy zespół wirtualny powinien najpierw stworzyć jasne zasady gry. Kiedy się spotykamy, jak się komunikujemy, jakie są wyjątki od przyjętych reguł.  Trzeba rozbudować netykietę i opracować plan komunikacji.

****

Praca w szumie informacyjnym

Coraz więcej informacji i coraz mniej czasu. Współczesny profesjonalista, żyje i pracuje w świecie przeładowanym informacjami, których jest zwyczajnie za dużo. Już w XVII wieku narzekano na zbyt wielką ilość książek, a naukowiec Adrien Baillet ukuł pojęcie information fatigue, czyli zmęczenia nadmiarem wiedzy.

Nadprodukcja informacji postępuje. Dość powiedzieć, że według prognoz firmy Cisco, w 2014 roku przez Internet będzie przesyłanych 61,5 miliarda gigabajtów danych w miesiącu. Ludzki mózg może wchłonąć „zaledwie” 34 gigabajtów w ciągu doby, co wcale nie równa się z ich zapamiętaniem i interpretacją.

Zdaniem Tomasza Szredera, analityka rynku pracy z agencji Hays Poland, wiele procesów zbierania danych zostało już zautomatyzowanych, jednak współczesne technologie nie pozwalają ich zinterpretować i ocenić czy są to informacje w ogóle istotne.

Do tego potrzebny jest człowiek, który będzie w stanie nie tylko zweryfikować źródło informacji i zrozumieć sposób jej powstała, ale też nadać jej kontekst, połączyć z informacją z innych źródeł i podjąć na tej podstawie decyzję – mówi. – Poszukiwane są więc osoby z umiejętnościami analizy i syntezy. Potrafią one zrozumieć dane zjawisko poprzez jego rozłożenie na czynniki pierwsze, a następnie (po połączeniu z innymi źródłami) przedstawić, w możliwie skróconej formie, zalecenia – kontynuuje Tomasz Szreder.

Jego zdaniem, na praca w szumie informacyjnym wymaga dwóch umiejętności. – Potrzebna jest z jednej strony umiejętność pracy z danymi (często liczbowymi) a z drugiej ich prezentacji i interpretacji. Ten kto potrafi odpowiednio wykorzystać zgromadzone informacje i zamienić je w wiedzę z pewnością nie będzie miał problemu ze znalezieniem stanowiska odpowiedniego dla siebie – mówi Tomasz Szreder.

Autorzy opracowania Foresight kadr dla nowoczesnej gospodarki wymieniają wiele nowych specjalizacji, które pojawią się wkrótce na styku zarządzania informacją i technologii informatycznych. Twierdzą, że „przyszłościowe są wszystkie zawody związane stricte z wyszukiwaniem i przetwarzaniem informacji”. Wymieniają wśród nich: researcher’a, brokera informacji, audytora wiarygodności informacji, brokera praw własności intelektualnej czy specjalistę od klasyfikowania i indeksowania treści.

****

Programowanie
Komputery są dziś wszędzie. Proste procesy biznesowe są coraz częściej automatyzowane, a informatycy i programiści pracują dziś w niemal każdej, większej firmie. W sektorze technologii informatycznych i komunikacyjnych (ICT) zmiany zachodzą tak szybko, że zaskakują nawet branżowych analityków.

Jeszcze 10 lat temu nie tylko nie przewidywano pojawienia się niektórych zawodów, ale nie były jeszcze nawet widoczne zarysy stref zastosowań ICT, które będą wymagały takich specjalności zawodowych – czytamy w raporcie Foresight kadr nowoczesnej gospodarki. Autorzy mówią dziś wręcz o uzależnieniu się gospodarki i życia społecznego od technologii informatycznych.

Progności rynku pracy mówiąc o kompetencjach cyfrowych, szczególne miejsce przypisują programowaniu. Niektórzy z nich stawiają tezy, że języki programowanie staną się nowym alfabetem profesjonalistów XXI wieku. Co ważne, nie odnosi się to tylko do specjalistów ICT, ale w zasadzie każdego. Stąd pojawiają się postulaty o potrzebie nauki programowania już w szkołach podstawowych (np. w Estonii prowadzony jest już program pilotażowy), a burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg na początku zeszłego roku zapowiedział, że zamierza nauczyć się programować w ciągu 12 miesięcy.

– Dzisiaj wiele zawodów niezwiązanych z ICT wymaga umiejętności programistycznych. Na przykład biolog, badając genotyp, programuje komputer do wykonania tej czynności – powiedział prof. Maciej Sysło dla Polityki.
Z kolei cytowany przez tygodnik programista i bloger Sacha Greif tłumaczy, że programowanie staje się ważną umiejętnością z perspektywy zwykłego człowieka. – Nie chodzi o to, że trzeba od razu stać się gwiazdą IT. Zyskujesz zdolność tworzenia stron internetowych albo – jeśli musisz w pracy przy komputerze wykonywać powtarzalne i nudne czynności – możliwość napisania programu, który zrobi to za ciebie – powiedział. Prosty skrypt może wyręczyć człowieka, z wykonywania wielu rutynowych zadań np. porządkowania dokumentów, plików czy wyszukiwania informacji.

– Wkrótce może się okazać, że podstawy poziom programowania, może być wymaganiem standardowym jakim dzisiaj np. jest obsługa pakietu Office – dodaje dr Łukasz Arendt.





2013-08-26 ,